Reklama

Apel o ratunek dla Oliwii. Dramatyczna walka młodej mamy z nowotworem

Jeszcze w trakcie ciąży wykryto u Oliwki nowotwór nerki. Jej córeczka przyszła na świat przedwcześnie, żeby mogło rozpocząć się kompleksowe leczenie młodej mamy. Niestety żadna terapia nie działa... - Szukam ratunku dla mojej ukochanej i błagam Was o pomoc! - z tym dramatycznym apelem zwraca się narzeczony 20-latki.

Dramatyczny apel w sieci na portalu siepomaga (https://www.siepomaga.pl/oliwia-jarek) zamieścił Patryk Grzelka, narzeczony Oliwii, która walczy o życie. 

- Pod koniec października padło podejrzenie nowotworu. Staraliśmy się jednak zachować spokój, bo nic nie wskazywało na to, że to groźny guz. Sytuacja zaczęła się jednak dramatycznie pogarszać. Guza nie można było jednak usunąć ze względu na ciążę - pisze Patryk. - Zdecydowano, że Oliwia musi urodzić szybciej, niż planowano. Emilka przyszła na świat w 32. tygodniu ciąży. Niestety w cieniu ogromnego strachu o życie jej mamy. Inaczej wyobrażaliśmy sobie ten dzień, ale najważniejsze, że wszystko się udało. Choć bardzo się martwiłem i to pomyślałem wtedy: "teraz wszystko pójdzie dobrze, a wdrożone leczenie pozwoli pokonać nowotwór".

Reklama

Niestety, u Oliwii wykryto przerzuty na węzły chłonne, płuca, a także pojawił się czop nowotworowy na żyle głównej. Oliwia została poddana operacji usunięcia nerki, przerzutów z węzłów chłonnych i czopu nowotworowego. Operacja była bardzo rozległa, została przeprowadzona w Krakowie. Niestety nie można było usunąć guzków z płuc, ponieważ były rozsiane. 

- Wycięty guz nerki był ogromny, miał 1900 gramów! Tylko 300 gramów mniej niż nasze nowo narodzone dziecko - dodaje Patryk. - Po operacji Oliwia została poddana leczeniu systemowemu, immunoterapii. Po czterech dawkach leku zrobiono tomograf komputerowy. Wyniki zwaliły nas z nóg - okazało się, że leczenie nie przynosi żadnych efektów, a wręcz przeciwnie. Choroba postępuje, pojawiły się przerzuty na wątrobę, a także duża ilość płynu nowotworowego w tkance opłucnej. Zdecydowano o wykonaniu drenażu i wdrożeniu nowego leku. Czekamy na dalsze kroki, być może niedługo Oliwia rozpocznie kolejną chemię.

Reklama

Życie młodych rodziców miało wyglądać zupełnie inaczej. 

- Myśleliśmy o ślubie, dalszych planach. Wyobrażaliśmy sobie, że przed nami jeszcze całe życie, że spędzimy je razem. A teraz moja ukochana walczy o życie - dodaje tata, który opiekuje się obecnie Emilką, myśląc o tym, że ta biedna, mała istotka nie wie, jaki dramat dzieje się dookoła. - Jest zdrową, pogodną dziewczynką. Potrzebowała wielu konsultacji lekarskich, ze względu na to, że jest wcześniakiem, ale teraz wszystko jest już dobrze.

Mężczyzna nie chce czekać z założonymi rękami, dlatego zdecydowałem się założyć tę zbiórkę i zebrać środki na leczenie Oliwii. Piszę do wszystkich możliwych klinik na całym świecie, aby uzyskać informację o możliwościach leczenia. Musimy być gotowi na wydanie ogromnych pieniędzy, dlatego nie możemy czekać. Chcemy też, żeby Oliwia przeszła rozszerzone badania genetyczne, które pomogłyby dobrać leczenie celowane. Z całego serca proszę Was o wsparcie dla Oliwii! Nie możemy pozwolić, żeby coś jej się stało! Nasza córeczka nie może wychowywać się bez mamy! - prosi Patryk Grzelka.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 04/05/2026 17:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Reklama

Wideo Starachowicki.eu




Reklama