Reklama

Budżet Obywatelski w Starachowicach, czyli jak zrobić konkurs na... obowiązki radnych

Są miasta, gdzie budżet obywatelski to przestrzeń dla pomysłów, których nikt wcześniej nie przewidział. I są Starachowice - gdzie coraz bardziej przypomina on głosowanie nad tym, co w mieście najbardziej się sypie. Czy tak będzie w tym roku? - chyba tak. Niestety.

Fakty są bezlitosne. W 2024 roku spośród ponad 44 tysięcy uprawnionych zagłosowało 1.428 osób. Wygrał remont sanitariatów w Szkole Podstawowej nr 12 za około 600 tysięcy złotych, zdobywając 653 głosy. Rok później było jeszcze ciszej - 1.083 głosy. Zwyciężyła rewitalizacja bazy oświatowej w SP nr 9 i SP nr 10 z wynikiem 344 głosów.

Czyli dwa lata, dwa zwycięstwa i jeden wspólny mianownik: szkoły. Nie innowacje, nie projekty społeczne, nie "coś ekstra". Podstawy.

I tu pojawia się problem, którego nie da się już przykryć żadnym hasłem o partycypacji. Remonty szkół, sanitariatów, chodników czy oświetlenia ulicznego - to nie są pomysły obywatelskie. To jest elementarz zarządzania miastem. To są zadania, za które odpowiadają radni i urząd. To jest dokładnie ten zakres, za który samorząd bierze odpowiedzialność i za który jego przedstawiciele radni pobierają wynagrodzenie w formie diet.

Reklama

A jednak w Starachowicach mieszkańcy zostali postawieni przed wyborem: głosować na coś potrzebnego teraz albo na coś wartościowego, ale mniej pilnego. I wybierają racjonalnie. Tyle że w nieracjonalnym systemie.

Dlatego przegrywają projekty, które faktycznie miałyby sens w budżecie obywatelskim - jak muzeum sportu, upamiętnienie kolei wąskotorowej czy plac zabaw dla dzieci. Przegrywają, bo przegrywają z rzeczywistością.

A frekwencja mówi wszystko. 1.428 głosów, potem 1.083 - przy kilkudziesięciu tysiącach uprawnionych. To nie jest zaangażowanie. To jest sygnał, że mieszkańcy nie widzą w tym sensu.

Reklama

Bo trudno widzieć sens w systemie, który sprowadza się do wyboru, co naprawić w pierwszej kolejności.

I właśnie dlatego trzeba to powiedzieć wprost: taki budżet obywatelski nie ma sensu.

Jeśli zamiast rozwijać miasto służy do łatania podstawowych obowiązków samorządu, to nie jest żadna partycypacja. To jest przerzucenie odpowiedzialności na mieszkańców i eleganckie opakowanie problemu.

Budżet obywatelski miał być dodatkiem. W Starachowicach stał się protezą.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    czy leci z nami pilot - niezalogowany 2026-05-04 10:30:43

    Nareszcie krytyczny głos w sprawie bezsensownego Budżetu Obywatelskiego, gdzie realizuje się obowiązki Prezydenta Miasta jako właściciela m.in. szkół !!! To jakaś paranoja, aby remont sanitariatów zależał od głosowania internetowego. Ktoś chyba pomylił miejsca i zadania. Dziwi mnie fakt , że do tej pory nie zauważyli tego radni, prezydent i jego ekipa !!! Dziwi mnie też, że rodzice zamiast pójść pod gabinet pana |Materka idą głosować te bzdurne projekty ... Ciekawe, czy pan prezydent przyjmując delegacje zagraniczne chwali się tym , jak u nas załatwia się remonty sanitariatów w szkołach. Może warto to rozpowszechnić ...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Reklama

Wideo Starachowicki.eu




Reklama