Minęło pół roku od tragicznego wypadku w zakładzie pracy, na skutek którego życie straciła 35-letnia kobieta. Pani Paulina osierociła dwoje nastoletnich dzieci. Zaraz po zdarzeniu ruszyła fala pomocy i wsparcia dla nich. Pustki po śmierci mamy nikt i nic nie zdoła wypełnić...
Przypomnijmy, w piątkowe popołudnie, 17 października 2025 roku ok. godz. 13.00 na hali produkcyjnej Zakładu MAN Bus w Starachowicach doszło do tragicznego w skutkach zdarzenia.
Podczas pracy na linii produkcyjnej ucierpiała 35-letnia kobieta, która doznała poważnego urazu głowy. Na miejsce wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który przetransportował poszkodowaną do Kielc. Niestety mimo usilnych prób i starań, życia młodej kobiety nie udało się uratować, następnego dnia po wypadku zmarła.
Pani Paulina osierociła dwoje nastoletnich dzieci. Z myślą o 11-letniej dziewczynce i 16-letnim chłopcu Fundacja Zdążyć przed panem Bogiem uruchomiła w sieci zbiórkę na prośbę rodziny i bliskich Pauliny. Na portalu zrzutka.pl (https://zrzutka.pl/xfhjkg) była jedyna i oficjalna zbiórka na rzecz Kacpra i Oliwki.
"Pomóżmy Oliwce i Kacprowi po niewyobrażalnej stracie mamy Pauliny - czytamy na portalu pomocowym. - Paulina samotnie wychowywała dzieci. Była dla nich całym światem - wsparciem, bezpieczeństwem, domem. Jej nagła śmierć pozostawiła po sobie pustkę, której nie da się wypełnić. Dzieci zostały z bólem, z tęsknotą i z trudną codziennością, która z dnia na dzień stała się dla nich wyzwaniem".
Miłością i opieką dwoje nastolatków otoczyli dziadkowie - rodzice pani Pauliny, ale nikt i nic nie zastąpi ukochanej Mamy... Przekonują się o tym każdego dnia Renata i Artur Kopeć, którzy sprawują opiekę nad dziećmi.
- Całość pieniędzy ze zrzutki została rozliczona i po równej połowie przelana na konta dzieci (w sumie udało się zebrać 321.475 zł - przyp. red.). Te pieniądze na pewno przydadzą się na przyszłość. Zgodnie z zapisem zbiórki mogą być przeznaczone na ściśle określone cele, na bieżące wydatki związane z ich utrzymaniem. Nawet gdybyśmy hipotetycznie chcieli kupić dzieciom mieszkanie zapewniając dach nad głową w przyszłości, nie możemy tego zrobić - mówi dziadek dzieci.
W myśl zapisów na zrzutce.pl, całość zebranych środków jest przeznaczona na:
- wsparcie psychologiczne dla dzieci,
- bieżące potrzeby życia codziennego (żywność, odzież, edukację itp.),
- zapewnienie im stabilności i bezpieczeństwa na najbliższe miesiące i lata.
Fundacja Zdążyć przed Panem Bogiem objęła patronat nad zbiórką i nie pobierała żadnych opłat ani prowizji - każda złotówka trafiła bezpośrednio do dzieci.
- Jesteśmy wdzięczni za tą pomoc. Cała sytuacja spadła na nas jak grom z jasnego nieba. To, o czym słyszy się w telewizji, co dzieje się w filmach, było naszym udziałem. Nie byliśmy na to kompletnie gotowi, zresztą nikt chyba by nie był. Zarówno nas, jak i dzieci dotknęła ogromna strata. Czas leczy rany, ale trudno się z tym pogodzić. Dzieci każdego dnia odczuwają brak mamy. Najgorsze były święta Bożego Narodzenia. Myśleliśmy, że na Wielkanoc będzie troszkę lepiej, ale... ten brak jest bardzo dotkliwy - dodaje pan Artur pogrążony w żałobie po stracie córki.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze