Dwaj koordynatorzy odpowiedzialni za bezpieczeństwo i higienę pracy usłyszeli zarzuty w związku ze śmiertelnym wypadkiem w jednym ze starachowickich przedsiębiorstw. - Nie dopełnili ciążących na nich obowiązków, narażając pracownicę na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu - poinformował Daniel Prokopowicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Kielcach.
Prokuratura Rejonowa w Starachowicach nadzoruje śledztwo w sprawie śmiertelnego wypadku przy pracy, do którego doszło 17 października 2025 roku w jednym z przedsiębiorstw działających na terenie Starachowic.
Do tragedii doszło w hali produkcyjnej, na linii montażowej. 35-letnia pracownica została przygnieciona przez autobus. Wezwane na miejsce służby medyczne przetransportowały kobietę do szpitala, jednak mimo udzielonej pomocy zmarła.
Jak wynika z ustaleń śledztwa, opartych m.in. na oględzinach miejsca zdarzenia, dokumentacji zakładu pracy, zeznaniach świadków i opiniach biegłych, za wypadek odpowiedzialność ponoszą dwaj inni pracownicy fabryki. Byli to koordynatorzy odpowiedzialni za bezpieczeństwo i higienę pracy.
Według prokuratury nie dopełnili oni ciążących na nich obowiązków, przez co narazili kobietę na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a następnie nieumyślnie doprowadzili do jej śmierci.
- We wrześniu i październiku 2026 roku prokurator przedstawił obu mężczyznom zarzuty i przesłuchał ich w charakterze podejrzanych. Żaden z nich nie przyznał się do zarzucanych czynów. Obaj skorzystali również z prawa do odmowy składania wyjaśnień - relacjonuje rzecznik Prokopowicz.
Za zarzucane im czyny grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności. Obecnie prokuratura prowadzi końcowe czynności śledztwa, które mają doprowadzić do zakończenia postępowania przygotowawczego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze