Maciej Maciejczyk, szerszej publice znany jako Byczy, to urodzony 12 marca 2002 roku chłopak, którego pasją jest pisanie i nagrywanie rapu. Maciek jest autorem m.in.: „muszę usnąć” (3,9 tys. wyświetleń); „wódka + red bull” (1,5 tys. wyświetleń) oraz „jesteś wszystkim/byłaś nikim” (1,1 tys. wyświetleń). Młody artysta po długiej przerwie wrócił z numerem „Piekło”, w którym udzielił się także X.H.S, z którym rozmawialiśmy w marcu. Byczy opowiada nam o swoim osobistym piekle oraz o planach na przyszłość.
— W ostatnich dniach wróciłeś na lokalną scenę, towarzysząc X.H.S-owi w kawałku „Piekło”.
— To bardziej Hubert towarzyszył mi. Kawałek powstał głównie z mojej inicjatywy.
— Czego możemy się jeszcze spodziewać? Szykujesz jakiś nowy, pełnoprawny materiał? Rzadko widujemy cię za mikrofonem.
— Jeśli chodzi o przyszły materiał, to staram się tworzyć na bieżąco. Nie wiem więc, jak to będzie wyglądało w dalszej perspektywie. Moje sporadyczne wydawnictwa są pokłosiem samokrytyki. Jestem wobec siebie bardzo krytyczny. Nie chcę wydawać chłamu. Myślę, że na dniach ujrzą światło dzienne utwory rekompensujące moją nieobecność. W tym roku raczej będę udzielał się częściej. Niedawno wyprowadziłem się ze Starachowic. Proces twórczy, w moim przypadku, przebiega najlepiej w zaciszu domowym, prywatnie. Dotychczas takie warunki pojawiały się bardzo rzadko, z racji tego, że w domu zazwyczaj ktoś przebywał.
— Kiedy więc możemy spodziewać się nowych numerów? W jakim kierunku muzycznym zamierzasz podążać?
— Myślę, że jeszcze w kwietniu. Mam w zanadrzu dobry kawałek, ale prace nad nim jeszcze trwają. Jeśli chodzi o styl, to raczej zamierzam dążyć do muzyki pop niżeli rap czy hip-hop. Nie czuję się raperem, choć wielu mnie za taką osobę ma.
— Jak w ogóle wyglądało twoje zainteresowanie muzyką?
— Tak naprawdę źródłem mojego zainteresowania muzyką jest jeszcze szkoła podstawowa. Chciałem swego czasu wystąpić w konkursie Mam Talent i zaśpiewać tam piosenkę. Znałem ją bardzo dobrze, nieraz ją podśpiewywałem po cichu. Stwierdziłem jednak, że taki występ wywoła tylko śmiech na sali i z tego zrezygnowałem [śmiech]. Zawsze towarzyszył mi taki strach: „co oni pomyślą, a może mnie wyśmieją?”, dlatego kryłem się ze swoimi zainteresowaniami i mówiłem, że chcę zostać piłkarzem. Jak każdy chłopak [śmiech].
— Co według ciebie jest najważniejsze w muzyce?
— Myślę, że najważniejsza jest wiara w siebie i wsparcie od innych ludzi. Bez tego drugiego czynnika nie zaistnieje ten pierwszy. Skąd wiara w siebie, skoro każdy podcina ci skrzydła? Twórcą mojej wiary jest Hubert (X.H.S), bo to on naciska na mnie, żebym tworzył, tworzył i tworzył. Wiele mu zawdzięczam. Pomógł mi zadebiutować i ogólnie otworzył mi „okno” na rozwój. Mam także wielkie wsparcie od bliskich mi osób, bez których też raczej bym nic nie wydał. Mówię też o tych, którzy wspierali mnie na dniach Starachowic. Przyszli mnie posłuchać, stali pod sceną i krzyczeli moją ksywkę — krzyczeli bardzo głośno. Dziękuję mojej mamie, która w końcu mogła być ze mnie dumna, siostrze, braciom, mojej dziewczynie Natalii oraz dawnemu zespołowi FC Byczki [śmiech].
— FC Byczki?
— Chodzi o drużynę, którą stworzyłem z przyjaciółmi parę lat temu, grając na różnych turniejach orlikowych. FC Byczki to nie drużyna, FC Byczki to rodzina!
— Wróćmy na chwilę do twojego kawałka. Tytułowe piekło — z czym się ono w twoim przypadku wiąże?
— Chodzi o moją przeszłość. Momentami bardzo ciężką, w szczególności przez moją niską samoocenę i problemy domowe. W tamtym czasie psychika mi siadła. W „Piekle” postanowiłem na chwilę wrócić do tych przykrych wydarzeń.
— A jak z twoimi ambicjami? Zamierzasz w przyszłości zadebiutować z fizykiem?
— Myślę, że to marzenie każdego muzyka. Czy tak się stanie? Przyszłość pokaże. Póki co, nie jestem raczej na odpowiednio wysokim poziomie. Czas na bawienie się z płytami jeszcze będzie. Ale nie ukrywam, że chciałbym się zobaczyć w Empiku :)
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
co to za dziwak nikt go niezna
co to za dziwak nikt go niezna