Reklama

Z niczego tworzy cuda... Świętokrzyska Badylarka daje rzeczom drugie życie

Z pozoru niepotrzebne tekstylia, kawałki drewna czy "badyle" zebrane przy drodze w jej rękach zamieniają się w wyjątkowe dekoracje, meble i dodatki. Joanna Ożdżyńska ze Starachowic udowadnia, że pasja do rękodzieła potrafi nie tylko odmienić przedmioty, ale też przynieść ogromną satysfakcję i radość innym.

Panią Joannę poznajemy w dość nietypowych okolicznościach. Zgłasza się do redakcji Tygodnika Starachowickiego odpowiadając na anons dotyczący chęci oddania zbędnych już tekstyliów, które mogłyby posłużyć za obrusy, zasłony itp. Przez nas przez wiele lat były wykorzystywane podczas organizowanych targów edukacyjnych. Służyły jako przykrycie stołów dla wystawców. Te czasy jednak minęły a materiały bezużytecznie leżały w pudle czekając na swój czas. Zainteresowanie wyraziła pani Joanna, która z chęcią "przygarnęła" tekstylia, deklarując, że z pewnością da im drugie życie. Od słów do czynów. Za kilka dni przysyła zdjęcie poduszki z piękną poszewką, uszytą właśnie z otrzymanych tekstyliów.

Jak się potem okazało, takich poduszek, w rozmaitych wzorach i kolorach pani Asia ma na swoim koncie znacznie więcej. Zresztą nie tylko to. Działająca na profili facebookowym pod szyldem Świętokrzyska Badylarka robi prawdziwe cuda.  

Reklama

Z zawodu specjalista ds księgowych, na co dzień kontroler finansów w prywatnej firmie szukała zajęcia, które byłoby bliskie jej sercu. I tak pojawiło się rękodzieło, którego entuzjastą pani Asia była od zawsze. Wystarczyło, że przysłowiowy kawałek badyla wpadł jej w ręce i za chwilę "wyczarowała" z niego zgrabny koszyczek albo wianek, do którego dodała inne znalezione przy drodze wiechcie. 

- Zaczęło się właśnie za namową przyjaciół, którzy twierdzili, że potrafię zrobić coś z niczego. Na poczatku było więcej florystyki, bo chodziłam na kurs florystyczny, teraz większość czasu poświęcam renowacji starych mebli, krzeseł, ale też szyję - mówi pani Joanna Ożdżyńska, która pochodzi z gm. Brody ale mieszka w Starachowicach. - Zawodowo pracuję przy komputerze licząc cyferki. Efektów tej pracy raczej nie widać a przy tym mogę się "wyżyć" i jeszcze widać efekty.

Reklama

A te są faktycznie imponujące, bo to nie tylko stroiki, wianki, wielkanocne plamy, ale również unikatowe stroje, jak sweter w falbanami, czy odnowiona komoda, która wygląda, jak ekskluzywny mebel. 

- Generalnie robię te rzeczy dla siebie, lub znajomych, na indywidualne zamówienia, to moja pasja i hobby. Łączę przyjemne z pożytecznym, bo praktycznie spędzam czas po pracy. Wiele z moich prac oddawałam też na cele charytatywne, wspomagając różne akcje pomocowe - dodaje Świętokrzyska Badylarka. - To, co mi wpadnie w ręce dostaje drugie życie, albo ma inne zastosowanie. To mnie cieszy, satysfakcjonuje, kiedy innym się podoba. Wymaga na pewno czasu i bywa kosztowne, ale efekty końcowy zawsze bierze górę... - dodaje. 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Reklama

Wideo Starachowicki.eu




Reklama