Popisy za kierownicą słono go kosztowały. 24-letni kierowca celowo wprowadzał auto w poślizg na drodze w gminie Mirzec. Zauważyli go policjanci z nieoznakowanego radiowozu. Mężczyzna dostał 2000 zł mandatu, 10 punktów karnych i pożegnał się z prawem jazdy na trzy miesiące.
Niebezpieczny pokaz jazdy zakończył się dotkliwą karą dla młodego kierowcy. W czwartek 11 czerwca po południu policjanci Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach patrolowali teren gminy Mirzec nieoznakowanym radiowozem. W pewnym momencie ich uwagę zwrócił kierowca osobowego auta, który na drodze publicznej celowo wprowadzał swój pojazd w poślizg.
Funkcjonariusze natychmiast zatrzymali samochód do kontroli. Za kierownicą niemieckiego auta siedział 24-letni mężczyzna. Jak ustalili policjanci, kierowca wykonywał tzw. drift, czyli celowo doprowadzał do poślizgu kół pojazdu.
- Konsekwencje okazały się bardzo surowe. Mężczyzna został ukarany mandatem karnym w wysokości 2000 złotych, a na jego konto trafiło 10 punktów karnych. To jednak nie wszystko. 24-latek stracił również uprawnienia do kierowania pojazdami na najbliższe trzy miesiące - poinformował asp. Paweł Kusiak z KPP w Starachowicach.
Policja przypomina, że od końca marca obowiązują zaostrzone przepisy dotyczące niebezpiecznych zachowań na drogach. Zgodnie z nowym prawem kierowca, który na drodze publicznej, w strefie ruchu lub strefie zamieszkania celowo wprowadza pojazd w poślizg albo doprowadza do utraty kontaktu z nawierzchnią choćby jednego koła, podlega karze grzywny nie niższej niż 1500 złotych.
Mundurowi podkreślają, że tego typu popisy mogą prowadzić do groźnych wypadków i stanowią zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego.
Fot. Policja Starachowice
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Bardzo dobrze! Gość od wielu miesięcy jeździł jak po.ebany po wsi - mocne przekroczenia prędkości, regularne palenie gumy, kręcenie bączków itp. szczególnie w nocy dawał się we znaki. Syn miejscowej organistki - niejedna osoba prosiła Mamusie żeby synka uspokoiła. Jak widać na niewiele się te prośby zdały. Dobrze że nie doszło do tragedii... Teraz jeszcze jego dalszego sąsiada wyleczyć z podobnych zachowań na drodze i może będzie trochę spokoju na Osinach
Bardzo dobrze! Gość od wielu miesięcy jeździł jak po.ebany po wsi - mocne przekroczenia prędkości, regularne palenie gumy, kręcenie bączków itp. szczególnie w nocy dawał się we znaki. Syn miejscowej organistki - niejedna osoba prosiła Mamusie żeby synka uspokoiła. Jak widać na niewiele się te prośby zdały. Dobrze że nie doszło do tragedii... Teraz jeszcze jego dalszego sąsiada wyleczyć z podobnych zachowań na drodze i może będzie trochę spokoju na Osinach