Julia Ostatek, na co dzień współpracująca z Zespołem Tańca i Inscenizacji "Plejada" oraz Parkiem Kultury została uhonorowana prestiżowym Stypendium Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego za wybitne osiągnięcia artystyczne!
Julia jest studentką pierwszego roku studiów magisterskich na kierunku taniec w Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi, gdzie rozwija swoją pasję i specjalizuje się w choreografii. Zawdzięcza to nie tylko talentowi, ale przede wszystkim ciężkiej pracy i niesamowitej determinacji w dążeniu do celu.
Nasza artystyczna dusza (24 lata) jest absolwentką Szkoły Podstawowej nr 12 oraz Gimnazjum nr 2. Po maturze w I Liceum Ogólnokształcącym, rozpoczęła roczne studium w Szkole Choreografii w Krakowie.
- Po maturze zastanawiałam się nad moją dalszą edukacją, czy kontynuować kierunki humanistyczne, których uczyłam się ogólniaku czy związać przyszłość z tańcem. Ale w wieku nastoletnim, mając 16-17 lat zupełnie straciłam głowę i serce nie tyle dla tańca, co choreografii. Bo taniec to nie tylko ruch, ale przede wszystkim wolność i wyrażanie siebie. Te możliwości zawdzięczamy sufrażystkom, które zmieniły bardzo dużo dla kobiet, ale również tancerkom i choreografkom, które wyłamały się z dotychczas znanych zasad i tworzyły coś po swojemu dla swojej kobiecości i wolności wyrazu - dodaje.
Po rocznym studium w Krakowie, Julka zrobiła licencjat z pedagogiki tańca na Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi, gdzie kontynuuje studia magisterskie na kierunku taniec i realizacja spektakli tanecznych. Jednocześnie pracuje na etacie w Parku Kultury, gdzie współpracuje z Zespołem Tańca i Inscenizacji "Plejada". To w tej grupie tanecznej stawiała swoje pierwsze kroki...
- Od zawsze byłam ruchliwym dzieckiem. Miałam może 6 lat, kiedy mama zapisała mnie na zajęcia do pani Ali Andrzykowskiej. W międzyczasie uczęszczałam na zajęcia szkoły Kieleckiego Teatru Tańca, gdzie rozwijałam się warsztatowo. Jeden z warsztatów "Ziemia wzywa" szczególnie zapadł mi w pamięci. Prowadzącym był Sebastian Gębura. Te zajęcia zupełnie odmieniły moje myślenie na temat tańca. Zrobiłam kurs instruktorski, ktoś mi zaufał i dzięki temu mogłam rozwinąć skrzydła - mówi Julia.
Jak dodaje taniec, to coś, co zna od dziecka, to całe jej życie...
- Niczego innego przed tańcem nie pamiętam. Wydaje mi się czymś zupełnie naturalnym, nie wyobrażam sobie, by mogło go nie być - opowiada. - Choreografia natomiast to bardziej świadome podejście do tańca. To, co podczas zajęć w zespole nie zawsze było zgodne ze mną, mogłam wyrazić podczas swobodnych ruchów do muzyki, co często praktykowałam w domu. W wieku 15 lat zaczęłam układać pierwsze układy taneczne, to mi sprawiło ogromną frajdę. Przychodziło mi to z łatwością, choć z perspektywy czasu, zdobytej wiedzy i doświadczenia - wiem, że pozbawione było zasad technicznych. Zaczęłam śledzić nowinki w internecie i szukać swojego stylu.
Jej artystyczna wrażliwość łączy w sobie jazz, taniec współczesny oraz inspiracje tańcami słowiańskimi, które interpretuje w nowoczesny, wyjątkowy sposób. Z czasem pojawiła się improwizacja taneczna, która jest kluczem w tańcu i choreografii.
- Przez chwilę miałam taką blokadę, chyba jak większość tancerzy, że wykorzystywałam techniki, które znam. Ale usilnie szukałam swojego ruchu, który wychodzi z mojej fizyczności i w tym kierunku zaczęłam się rozwijać - dodaje.
Ukoronowaniem dotychczasowej pracy jest przyznane stypendium.
- Każde, po drodze wyróżnienie, było dla mnie znaczące, zwłaszcza, że taniec jako dziedzina sztuki, sportu jest gdzieś spychany na dalszy plan. Ale nie robię tego wszystkiego dla prestiżu, czy nagród, bardziej zależy mi na wyrażaniu siebie, byciu w tym autentyczną. Wolę działać dla sztuki i tańca, niż sukcesów - to nie jest moim priorytetem. Oczywiście turnieje, rywalizacja są ważne, ale nie najważniejsze. To samo chcę przekazać młodym adeptom tańca, którzy przychodzą na zajęcia Plejady. Czasem można mieć talent, ale kiedy nie idzie on w parze z ciężką pracą i miłością do tańca, nie wiele da osiągnąć. A jeśli ktoś ma pasję, to publiczność zawsze się znajdzie. Jestem szczęśliwa, że mogę robić, to co kocham, co sprawia mi przyjemność. Na pewno na tym nie poprzestanę, nie zamykam, się na to, co wypracowałam. Kiedy coś się udaje, poprzeczka idzie w górę, zawsze mam obawy, czy utrzymam poziom. Jedno wiem na pewno - chcę uczyć tańca, ale również sama nadal tańczyć. Nigdy nie przestanę emanować miłością do tańca.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze