Wystarczy wejść na dowolną starachowicką grupę dyskusyjną, by trafić na dyskusję o psach. Emocje sięgają zenitu. Z jednej strony barykady stoją oburzeni mieszkańcy, którzy na portalach publikują zdjęcia zanieczyszczonych chodników. Z drugiej, natychmiast aktywuje się armia obrońców, sypiąca wymówkami jak z rękawa. Że spółdzielnia nie skosiła trawy i "nic nie widać", że brakuje koszy, a w ogóle to zakazy wprowadzania psów to czysta dyskryminacja, a ci, którzy żądają sprzątania, to najwięksi nieprzyjaciele zwierząt w regionie.
Zostawmy na boku te internetowe potyczki. Wyjdźmy na spacer po Starachowicach: na osiedla, blokowiska. Rzeczywistość widać gołym okiem. I, niekiedy, mocno ją czuć. Obok mnóstwa porządnych właścicieli czworonogów, którzy zawsze mają w kieszeni rolkę woreczków, mamy w mieście potężną grupę ludzi, którzy po prostu nigdy nie schylają się po odchody swojego pupila. Czas skończyć z dyskusjami i przypomnieć o brutalnej prawdzie: sprzątanie to nie uprzejmość, to bezwzględny prawny nakaz.
Kluczowa sprawa, którą każdy właściciel czworonoga musi przyjąć do wiadomości: prawo nakazuje sprzątać każdemu i wszędzie. Nie ma żadnego znaczenia, czy Twój pies załatwił się na reprezentacyjnym chodniku w centrum, czy w gęstej, wysokiej trawie na skraju osiedlowego zieleńca. Przepisy nie różnicują terenu i nie znają pojęcia "zbyt wysokiej trawy".
W Starachowicach sprawę stawia się jasno i ostro na trzech poziomach:
Regulamin Miejski: Uchwała Rady Miejskiej w Starachowicach w sprawie Regulaminu utrzymania czystości i porządku nakazuje osobom wyprowadzającym zwierzęta domowe natychmiastowe uprzątnięcie zanieczyszczeń z wszelkich terenów użytku publicznego. Złamanie tego zapisu (art. 10 ust. 2a Ustawy o utrzymaniu czystości) skutkuje mandatem karnym.
Kodeks Wykroczeń (art. 145): Nieposprzątanie po psie to jawne i bezprawne zanieczyszczanie oraz zaśmiecanie miejsc dostępnych dla publiczności (dróg, placów, trawników).
Prawo sanitarno-epidemiologiczne: Ustawa o zapobieganiu zakażeniom u ludzi (art. 22) nakazuje utrzymywanie terenów w stanie wolnym od biologicznych czynników chorobotwórczych. Psie odchody to siedlisko niebezpiecznych bakterii i pasożytów, które zagrażają m.in. bawiącym się dzieciom.
Mamy w Starachowicach odpowiednie narzędzia prawne i mamy służby, które powołano do pilnowania porządku. Strażo Miejska! Policjo! Panie Prezydencie! Skończmy z przymykaniem oka i pouczeniami. Czas zacząć bezwzględnie egzekwować obowiązujące przepisy. Częstsze patrole na starachowickich osiedlach - zwłaszcza rano i wieczorem - są koniecznością. Nic nie edukuje tak skutecznie, jak mandat w wysokości 500 złotych wręczony na oczach sąsiadów.
Wielu z nas boi się reagować, by nie narażać się na sąsiedzkie kłótnie i agresję. Nie musisz wchodzić w otwarty konflikt. Porządek można wyegzekwować skutecznie i w pełni dyskretnie:
Krajowa Mapa Zagrożeń Bezpieczeństwa: Narzędzie to pozwala całkowicie anonimowo nanieść na mapę Starachowic punkt, w którym regularnie dochodzi do łamania prawa (wybieramy np. zgłoszenie o zanieczyszczaniu przestrzeni publicznej). Służby mają ustawowy obowiązek zweryfikować to miejsce poprzez wysłanie tam patroli.
Foto/wideo na skrzynkę Straży Miejskiej: Jeśli regularnie widzisz tę samą osobę łamiącą przepisy, zrób zdjęcie lub nagraj krótki film telefonem. Taki materiał dowodowy (wraz z podaniem dokładnej lokalizacji, daty i godziny) wyślij mailowo do Straży Miejskiej lub Policji. To wystarczy, by mundurowi wszczęli procedurę ukarania sprawcy, a Twoje nazwisko nie będzie musiało paść podczas sąsiedzkiej wymiany zdań.
Starachowice to nasze wspólne miasto. Czas, aby każdy właściciel psa zrozumiał, że odpowiedzialność za zwierzaka nie kończy się na napełnieniu miski w domu . Kończy się dopiero wtedy, gdy pełny woreczek z kupą wyląduje w koszu na śmieci.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kiedy Starachowiczanka zacznie wywiązywać się z umowy (po stole) na utrzymanie terenów gminy w czystości ???? Kto to sprawdza i za co właściwie płacimy jako mieszkańcy ???
Po co jest monitoring ??? przy śmietniku na ul.Granicznej naprzeciwko apteki ? Tam dzisiaj trudno było nawet dojść do altany śmietnikowej i otworzyć drzwi żeby wyrzucić worek śmieci..Porozrzucane kawałki wędlin, plastikowy pojemnik ze spaghetti , albo chleb rozrzucony na ziemi. Latem w takie upalne dni "dokarmiają" psy, koty, gołębie, a przy okazji muchy i... szczury.
Przy wszystkch tabliczkach informacyjnych że trzeba sprzątać po swoich zwierzętach, powinny stać pojemniki z woreczkami i specjalnie oznakowane kosze na te odpady. A nie wszystko razem do zwykłych koszy przy chodnikach. Jak potem ekipy sprzątające mają to segregować?
Niech spółdzielnia Wanacja zabierze tabliczki dyskryminujące właścicieli psów które bezprawnie postawiła i które są przyczyną wielu nieprzyjemnych sytuacji . Fakt sprzątać po swoich psach trzeba obowiązkowo.
A można publikować cudze zdjęcia? Znowu nastawianie jednych na drugich ciekawe komu na tym zależy by skłócić ludzi. A tych co zostawiają butelki i inne śmieci też nagrywac?
Tego hycla co narobił na lubiance kolo harcówki to daj do linczu
A bałagan i nieporządek przy śmietnikach osiedlowych nie przeszkadza? Ciągle walające się nieczystości, poprzewracane kosze na śmieci. Np śmietnik przy ul. Waryńskiego naprzeciwko jadłodajni. To nikomu nie przeszkadza. Centrum miasta, a syf. W pobliżu jadłodajnia, lokal gastronomiczny, sklep spożywczy i drogeria. Biegające szczury i żywiące się odpadkami ptaki. Ten przykład to jeden z wielu. Może ktoś z urzędników zainteresowałby się tym mało higienicznym problemem.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
A może też odpowiedzialność miasta i spółdzielni też trzeba stawiać jasno i ostro.nie pokoszone trawniki ,brak koszy na śmieci to też jest czyjąś odpowiedzialność.a sprzątanie altanek smietnikowych to czyj obowiązek, to jest dopiero syf i smród że przejść się nie da.
Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.
Towarzyszu Babicki, to dobry pomysł na powołanie Konfidencji Starachowickiej, a może reaktywować ORMO. Niech donoszą jedni na drugich. Będzie fajnie, i z pożytkiem dla budżetu publicznego, bo mieszkańcy popełniają dużo wykroczeń. Te z psami, to jest tylko niewielki promil, a dlaczego nie donosić na tych, którzy rzucają śmieci na chodniki i trawniki, albo stawiają obok śmietnika rzeczy, które powinni zawieźć do PSZOK, a w zimie skrobią szyby przez 10 minut, przy włączonym silniku. Tłuką się po nocach mieszkaniach i majsterkują w piwnicy. Wystawiają worek ze śmieciami na klatkę i sąsiedzi muszą wąchać smród przez wiele godzin. Zastawiają klatkę schodową i korytarze w piwnicy różnymi sprzętami, skutecznie utrudniając przejście. Babicki, to jasne, że każdy powinien sprzątać po psie, ale również powinien to robić po sobie. Psów jest znacznie mniej, niż ludzi. Zwykle na 50 mieszkań jest kilka psów. Wypisuje Pan głupoty na temat olbrzymich ilości odchodów psich na chodnikach. Niech się Pan przyjrzy lepiej ile śmieci podrzuconych przez ludzi zalega na chodnikach. Dodatkowo może Pan zapyta Materka, dlaczego nikt ich nie sprząta całymi tygodniami czy miesiącami. Panie Babicki, jest wiele problemów, które są bardziej irytujące niż psie g.... . Ale z tymi donosami na sąsiadów, to dobry pomysł. Nagrać ich i wysłać. Niech płacą dziady. Tylko jest jeden problem, bo policja chce oprócz filmu zeznań świadka, także Pańskie rady mogą nie zadziałać. Mam taki pomysł. Jeśli Pan znajdzie chwilę czasu, to możemy zrobić sobie spacer po mieście, i zobaczymy, jak faktycznie wygląda ta sprawa. Ile śmieci zostało wygenerowanych przez ludzi, a ile przez psy?
A mnie się wydawało że gazeta powinna informować a nie nastawiać jednych na drugich, zachęcać do donosów na innych i straszyc karami od tego są chyba inne służby .
Takie kosze z woreczkami są nad morzem i super bo widziałam że ludzie korzystają ale u nas to się nie doprosisz bo Wanacja woli wydawać nasze pieniądze na durne tabliczki( które są niezgodne z prawem) niż zakupić kosze.
Kiedy Starachowiczanka zacznie wywiązywać się z umowy (po stole) na utrzymanie terenów gminy w czystości ???? Kto to sprawdza i za co właściwie płacimy jako mieszkańcy ???
Po co jest monitoring ??? przy śmietniku na ul.Granicznej naprzeciwko apteki ? Tam dzisiaj trudno było nawet dojść do altany śmietnikowej i otworzyć drzwi żeby wyrzucić worek śmieci..Porozrzucane kawałki wędlin, plastikowy pojemnik ze spaghetti , albo chleb rozrzucony na ziemi. Latem w takie upalne dni "dokarmiają" psy, koty, gołębie, a przy okazji muchy i... szczury.
Przy wszystkch tabliczkach informacyjnych że trzeba sprzątać po swoich zwierzętach, powinny stać pojemniki z woreczkami i specjalnie oznakowane kosze na te odpady. A nie wszystko razem do zwykłych koszy przy chodnikach. Jak potem ekipy sprzątające mają to segregować?