Od dwóch lat mieszkańcy Pawłowa zabiegają o budowę ok. 300 metrów chodnika przy drodze wojewódzkiej nr 756. Chodzi o odcinek od ronda na skrzyżowaniu dróg W-756 i W-752 do istniejącego chodnika. W ich imieniu do służb i instytucji pisze Aleksy Hamera, który w urzędowych pismach odbija się od przysłowiowej ściany...
Mieszkańcy podkreślają, że jest to jeden z ostatnich fragmentów drogi wojewódzkiej w gminie Pawłów pozbawiony bezpiecznej infrastruktury dla pieszych. Z wąskiej ścieżki przy krawędzi jezdni korzystają m.in. osoby idące do sklepów, na przystanki oraz uczniowie dojeżdżający do Starachowic.
- Piesi są zmuszeni poruszać się bardzo blisko jezdni. Szczególnie niebezpiecznie jest jesienią, zimą i wiosną, gdy szybko zapada zmrok – zwracają uwagę mieszkańcy.
Pierwsze pismo do Świętokrzyskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich trafiło już w styczniu 2025 roku. Odpowiedź była jednak negatywna - inwestycji nie ujęto w planie rzeczowo-finansowym na 2025 rok, wskazując również na ograniczone środki.
W kwietniu 2025 roku mieszkańcy zwrócili się także do władz gminy i radnych. Samorząd przyznał, że budowa chodnika jest zasadna i poprawiłaby bezpieczeństwo zarówno pieszych, jak i kierowców. Gmina zadeklarowała również środki na przygotowanie dokumentacji projektowej.
Najnowsza odpowiedź, która wpłynęła w 2026 roku, również nie daje konkretnego terminu realizacji. Andrzej Pruś, członek Zarządu Województwa Świętokrzyskiego, poinformował, że obecnie nie ma możliwości wprowadzenia zadania do budżetu województwa. Priorytetem są już realizowane inwestycje, w tym projekty finansowane ze środków unijnych i funduszy rządowych.
Jednocześnie zapewniono, że wniosek dotyczący budowy chodnika został ujęty w zestawieniu potrzeb drogowych. Do inwestycji będzie można wrócić, gdy pojawią się odpowiednie środki.
Mieszkańcy nie kryją rozczarowania i apelują o potraktowanie ich problemu jako kwestii bezpieczeństwa, a nie kolejnej inwestycji odkładanej na później.
- Wymarzyliśmy sobie, że nasze dzieci pójdą kiedyś do sklepu czy na przystanek bezpiecznym chodnikiem. Czy naprawdę musi dojść do tragedii, żeby ktoś potraktował nas poważnie? - pytają licząc, że ktoś w końcu potraktuje ich sprawę priorytetowo.
Zapowiadają jednocześnie, że kolejnym działaniem będzie musiał być protest społeczny!
Jak dodaje A. Hamera, sprawa jest o tyle trudna i przykra, że nikt z włodarzy Gminy czy ze strony Zarządcy drogi nie neguje konieczności budowy tego chodnika, tylko okoliczności wskazują, że nie ma woli politycznej lub decyzyjno-planistycznej, aby ta inwestycja powstała.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A.Pruś jak zwykle bardzo "pomocny".. Najlepiej wychodzi na zdjęciach.....
A.Pruś jak zwykle bardzo "pomocny".. Najlepiej wychodzi na zdjęciach.....