Jeszcze wczoraj przed niektórymi stacjami paliw w Starachowicach ustawiały się kolejki, a na części z nich zaczęło brakować paliwa. Kierowcy chcieli wykorzystać ostatni dzień obowiązywania niższych cen. Dziś sytuacja wygląda zupełnie inaczej – przy dystrybutorach jest spokojnie, ale za litr paliwa trzeba zapłacić znacznie więcej.
31 sierpnia kierowcy ruszyli na stacje, aby zatankować przed zapowiadaną zmianą cen. W Starachowicach benzyna kosztowała około 6,46 zł za litr, a olej napędowy około 7,29 zł. Dla wielu osób była to ostatnia okazja, by zatankować taniej i nieco ograniczyć wydatki na paliwo.
Efektem były kolejki, a na niektórych stacjach zabrakło części paliw. Kierowcy tankowali nie tylko na bieżąco, ale część z nich zdecydowała się również zatankować „na zapas”.
1 września obraz na stacjach zmienił się diametralnie. Nie ma już tłoku przy dystrybutorach, a paliwo jest dostępne. Problemem stała się natomiast jego cena – w niektórych przypadkach kierowcy płacą dziś ponad złotówkę więcej za litr niż jeszcze dzień wcześniej.
Podwyżki są związane z zakończeniem obowiązywania rządowego pakietu osłonowego „CPN”, który do końca sierpnia obejmował m.in. obniżoną stawkę VAT na paliwa z 23 do 8 procent.
Wczorajsze kolejki pokazują, jak mocno kierowcy zareagowali na zapowiedź powrotu wyższych cen. Dla właściciela samochodu tankującego 50 litrów różnica w cenie może oznaczać kilkadziesiąt złotych więcej przy jednym tankowaniu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze