Mieszkaniec zwrócił uwagę na sposób utrzymania terenów zielonych i chodników na osiedlach Starachowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Jak twierdzi, przez większą część sezonu chwasty nie były usuwane, a pod koniec sierpnia rozpoczęto opryski. Spółdzielnia zapewnia, że stosowane preparaty są dopuszczone do użycia, a wykonawcy mają obowiązek przestrzegania zasad bezpieczeństwa.
- Spółdzielnia ma jakiś dziwny, chory układ z firmą, która zajmuje się utrzymaniem terenów zielonych. Całe lato, od wiosny, nie odchwaszczali chodników, a teraz, na koniec sierpnia, gdy wszystko wyrosło, biorą się za opryski Randapem - interweniuje Czytelnik. - Jeżdżą, pryskają po ludziach za dnia zamiast w nocy, a jak koszą trawę, to nie zasłaniają samochodów plandekami.
O sprawę zapytaliśmy Starachowicką Spółdzielnię Mieszkaniową. Jak wyjaśnia Krzysztof Majewski z SSM, prace związane z usuwaniem chwastów z chodników, placów gospodarczych, opasek i krawężników są wykonywane przez firmy zewnętrzne w ramach bieżącej konserwacji terenów osiedlowych.
– Zabiegi te wykonywane są przy użyciu środków ochrony roślin posiadających wymagane zezwolenia dopuszczające ich stosowanie na tego typu powierzchni – odpowiada Krzysztof Majewski. Jak dodaje, wykonawcy są zobowiązani do stosowania preparatów zgodnie z warunkami określonymi w zezwoleniu oraz etykiecie-instrukcji stosowania, z zachowaniem przepisów dotyczących ochrony ludzi, zwierząt i środowiska.
Spółdzielnia podkreśla również, że wymaga od firm wykonujących opryski przestrzegania zasad bezpieczeństwa. Chodzi m.in. o odpowiednie oznakowanie i zabezpieczenie terenu przed rozpoczęciem oraz w trakcie wykonywania zabiegów.
Osobną kwestią pozostaje koszenie trawy w pobliżu zaparkowanych samochodów. Czytelnik zarzuca wykonawcom, że nie zabezpieczają pojazdów przed kamieniami czy innymi przedmiotami wyrzucanymi przez kosiarki.
SSM odpowiada, że firmy posiadają plandeki przeznaczone do zabezpieczania zaparkowanych pojazdów i mają obowiązek ich stosowania.
– W przypadku stwierdzenia, że pojazd nie został odpowiednio zabezpieczony, należy niezwłocznie zgłosić takie zdarzenie do administracji Spółdzielni – informuje Krzysztof Majewski.
Pozostaje jednak pytanie o częstotliwość wykonywania prac związanych z odchwaszczaniem oraz sposób prowadzenia oprysków w miejscach, gdzie w ciągu dnia poruszają się mieszkańcy. Warto również przypomnieć, że przy stosowaniu środków ochrony roślin szczególne znaczenie ma przestrzeganie instrukcji preparatu oraz właściwe zabezpieczenie miejsca wykonywania zabiegu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Te opryski likwidują chwasty i wszelkie życie w miejscu oprysku. W tym mrowiska, które mrowki zakładają często przy krawężnikach chodników. Po spoldzielnianych opryskach widać wiele padłych owadów roznych gatunków. Opryski są szkodliwe dla przyrody. Ludzi takie dawki nie skrzywdzą ale niewatpliwie zdrowe nie są!!! Ale to przecież nie wina spółdzielni tylko zewnętrznej firmy ktora spółdzielnia wynajęła..... niewiniątka. A ludzie płacą wysokie czynsze jakby kredyty spłacali, oni jak zawsze idą na łatwiznę. Plewic, ludziom dać prace. A z czasem gdy osiedla oraz bloki sie postarzeją i zaczną sypac, to ogłoszą upadłość i zostawia ludzi z problemem, tak będzie? Jakie są plany na taki czas? Bloki mają po 70 lat. Czekam aż ktoś mądry w tym kraju polikwiduje te wszelkie spółdzielnie mieszkaniowe i zastąpi to normalnym odpowiedzialnym zarządzaniem. Takie komunistyczne twory nie powinny w tych czasach mieć miejsca.
Te opryski likwidują chwasty i wszelkie życie w miejscu oprysku. W tym mrowiska, które mrowki zakładają często przy krawężnikach chodników. Po spoldzielnianych opryskach widać wiele padłych owadów roznych gatunków. Opryski są szkodliwe dla przyrody. Ludzi takie dawki nie skrzywdzą ale niewatpliwie zdrowe nie są!!! Ale to przecież nie wina spółdzielni tylko zewnętrznej firmy ktora spółdzielnia wynajęła..... niewiniątka. A ludzie płacą wysokie czynsze jakby kredyty spłacali, oni jak zawsze idą na łatwiznę. Plewic, ludziom dać prace. A z czasem gdy osiedla oraz bloki sie postarzeją i zaczną sypac, to ogłoszą upadłość i zostawia ludzi z problemem, tak będzie? Jakie są plany na taki czas? Bloki mają po 70 lat. Czekam aż ktoś mądry w tym kraju polikwiduje te wszelkie spółdzielnie mieszkaniowe i zastąpi to normalnym odpowiedzialnym zarządzaniem. Takie komunistyczne twory nie powinny w tych czasach mieć miejsca.