Mieszkaniec ul. Górnej w Starachowicach interweniuje w sprawie uciążliwych zachowań sąsiada...
- Kto z tym zrobi porządek? - pyta mieszkaniec ul. Górnej 11a w Starachowicach skarżąc się na uporczywe dokarmianie gołębi przez sąsiada. - Ptactwo okupuje parapety, które są całe zabrudzone i trzeba je non stop wycierać, poza tym idą do tego szczury, jest problem z gryzoniami a do człowieka nic nie przemawia. Jest tabliczka o zakazie dokarmiania ptactwa, ale sąsiad sobie z tego nic ni robi.
Zgłosiliśmy sprawę zarządcy budynku oraz Straży Miejskiej. Rewirowy SM Ireneusz Niewczas przeprowadził rozmowę z mężczyzną, który dokarmia gołębie.
- Mężczyzna nie wiedział, że nie można dokarmiać gołębi pod blokiem i na parapecie mieszkania. Ma zaprzestać dokarmiania gołębi - poinformowały służby SM w Starachowicach.
Generalnie dokarmianie ptaków nie jest prawnie zakazane, ale nieodpowiedzialne rzucanie jedzenia pod blokiem lub na balkonie może skutkować mandatem w wysokości 500 zł za zaśmiecenie miejsca publicznego.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Taka sama sytuacja ma miejsce na ul. Prądzyńskiego gołębie załatwiają się na balkonach, elewacje bloku zniszczone, ludzie walczą z nimi ale bezskutecznie. Problem lezy również w ludziach dokarmiających. Na wprost wejścia do szkoły podstawowej nr 13 widnieje piękny widok na śmierdzący śmietnik pod, który ludzie wynoszą jedzenie i masa biegających szczurów (dzieci przechodzą obok), do tego panie dokarmiające systematycznie koty. Na murku ogrodzenia parkingu Carrefour rozłożone są pojemniki z jedzeniem, kotów jest już około 9-12. ogrodzenie jest nad parkingiem a koty skakają po samochodach rysując pazurami karoserie. Do spółdzielni problem był zgłaszany niejednokrotnie ale niestety nie został rozwiązany a panie jak dokarmiały tak dokarmiają dalej. Czy naprawdę nie ma sposobów na to , żeby tą sytuację zmienić?
Taka sama sytuacja ma miejsce na ul. Prądzyńskiego gołębie załatwiają się na balkonach, elewacje bloku zniszczone, ludzie walczą z nimi ale bezskutecznie. Problem lezy również w ludziach dokarmiających. Na wprost wejścia do szkoły podstawowej nr 13 widnieje piękny widok na śmierdzący śmietnik pod, który ludzie wynoszą jedzenie i masa biegających szczurów (dzieci przechodzą obok), do tego panie dokarmiające systematycznie koty. Na murku ogrodzenia parkingu Carrefour rozłożone są pojemniki z jedzeniem, kotów jest już około 9-12. ogrodzenie jest nad parkingiem a koty skakają po samochodach rysując pazurami karoserie. Do spółdzielni problem był zgłaszany niejednokrotnie ale niestety nie został rozwiązany a panie jak dokarmiały tak dokarmiają dalej. Czy naprawdę nie ma sposobów na to , żeby tą sytuację zmienić?