Mieszkanki ul. Robotniczej w Starachowicach zgłosiły problem dzikich kotów na osiedlu. Jak mówią mnożą się one na potęgę a odpowiedzialne służby ignorują wszelkie interwencje.
- Dzikie koty biegają po osiedlu i nie da się ich złapać. A jest ich coraz więcej, już jest dziewięć a za chwilę będzie kolejny miot. Od marca nikt się tym nie interesuje. Zgłaszałam już do urzędu miejskiego ten problem, dzwoniłam do pana ze schroniska w Rudniku. Jedyna rada - nie dokarmiać! Ale jak nie dać jeść, przecież to żywe stworzenia! Zabrano kilka małych a reszta została. Koty mam w oknie, okna nie da się otworzyć. Kiedy chciałam zapłać miałam pierś rozerwaną, cała podrapana klatka piersiowa a pan ze schroniska stał i się patrzył. Zima się zbliża, ale nie mamy warunków, żeby ich trzymać. Są dwie kocice, które się mnożą na potęgę, trzeba wysterylizować, bo inaczej na wiosnę będzie tu całe stado... - alarmują mieszkanki ul. Robotniczej, których nie stać na dożywianie dziko żyjących kotów. - Pies ma status bezdomności a kot jest wolny, ale one nie mogą tak żyć, bez pomocy człowieka.
W odpowiedzi Leszka Kowalskiego, rzecznika Urzędu Miejskiego w Starachowicach czytamy, że nie jest prawdą, iż mieszkańcy byli ignorowani lub zbywani przez tut. Urząd.
- Pod koniec maja br. odłowiono pięć kotów, które zostały poddane zabiegom sterylizacji. Nie udało się odłowić jednego kota, który nie pozwalał na schwytanie. Zgłaszająca została poinformowana, że po wykonaniu zabiegów koty wracają w miejsce bytowania - wyjaśnia. - Obowiązujący na terenie Gminy program opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt uwzględnia obecność kotów wolno żyjących i przewiduje działania na rzecz ich opieki. Koty te nie są zwierzętami bezdomnymi przeznaczonymi do trwałego odławiania i umieszczania w schronisku, dlatego Gmina nie prowadzi takich działań wobec kotów wolno żyjących. Zgłaszająca oczekuje trwałego usunięcia kotów z nieruchomości, jednocześnie je dokarmiając, co sprzyja ich gromadzeniu się i przyciąganiu kolejnych zwierząt. Gmina podejmuje działania zgodnie z obowiązującymi przepisami, mając na uwadze dobrostan zwierząt.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Debilizm do kwadratu ...
Jak nie dziki, to dzikie koty, albo dzikie gołębie.
Jeszcze tam jest pełno dzikich meneli , którzy codziennie chodzą i rozrzucają za sobą opróżnione "małpki" istny zwierzyniec , to tej paniusi nie przeszkadza ??....???
Debilizm do kwadratu ...
Jak nie dziki, to dzikie koty, albo dzikie gołębie.
Jeszcze tam jest pełno dzikich meneli , którzy codziennie chodzą i rozrzucają za sobą opróżnione "małpki" istny zwierzyniec , to tej paniusi nie przeszkadza ??....???