Mieć znowu 16 lat. Wiatr we włosach, głowa pełna pomysłów, koleżanki i koledzy na chacie lub razem na dyskotece, wspólne gry na komputerze, filmy z kaset video lub muzyka z magnetofonu. Przeżyć to jeszcze raz, choć jedyny poczuć klimat tamtych dni. Niemożliwe? Staje się możliwe! - Karol Kwiatek z gm. Pawłów zabrał nas w sentymentalną podróż do lat 90. Urządzony przez niego pokój niczym wyjęty z tamtych czasów to swoistego rodzaju wehikuł czasu. Kto nie przeżył, nie zrozumie...
Piątek, 9 października. Wtedy w 1998 roku 9 października również był piątek. Taka data widnieje na kalendarzu, który wisi nad biurkiem pana Karola z lat szkolnych. Biurko jest częścią regału, który wyjęty jest z lat 90., kiedy to nasz bohater uczęszczał do Technikum na Maja w Starachowicach. Miał wtedy 16 lat. Pierwsze sympatie i miłości. Dyskoteki w miejscowej wsi. Klub Disco Jagoda w Rzepinie - tego nie sposób zapomnieć, podobnie jak klimatu tamtych dni, które towarzyszą naszemu bohaterowi do dziś. Z sentymentu i poczucia tęsknoty za prostotą, analogią i młodymi latami stworzył retropokój, niemalże muzeum z lat 90.
W domowym pokoju
- To mój rodzinny dom, mój pokój znajdował się piętro wyżej nad tym, w którym się znajdujemy. Wyglądał bardzo podobnie, ale kiedy pobraliśmy się z żoną w 2005 roku trzeba było wszystko przemeblować, urządzić na nowo, na potrzeby rodziny. Ponieważ sentyment i wiele pamiątek z tamtych czasów pozostało, urządziłem to miejsce na nowo, ale w tamtym stylu - mówi. - Kiedy wrzuciłem zdjęcia na facebookową grupę w retroklimacie natychmiast posypały się polubienia i pozytywne komentarze. Szalone lata 90. okazały się bardzo popularne i jak się okazało ludzie z mojego rocznika (urodzeni w latach 80.) chętnie je wspominają i wracają wspomnieniami do lat młodzieńczych. Bo to były piękne czasy: telewizor kineskopowy, pierwsze kasety video, filmy akcji jak Rambo czy Terminator, muzyka z kaset magnetofonowych, puszki po zagranicznych piwach czy coca-coli, których u nas w sklepach nie można było dostać - wspomina pan Karol.
Disco klub w domu
Na początku w pokoju z lat 90. był salon disco, niczym miejscowy Klub Disco Jagoda, gdzie młodzież spędzała mnóstwo czasu. Był bar, przy nim hokery, stół bilardowy, neon coca-coli, do dziś są oryginale kufle do piwa z tego baru. Do kufli obowiązkowo podkładki... W czasach pandemii, kiedy wszyscy byli pozamykani w domach, było to idealne miejsce na słuchanie listy Hop-Bęc Marcina Jędrycha z 1997 roku.
- Wtedy słuchało się wszystkiego, co zagraniczne, byliśmy zachłyśnięci muzyką z Zachodu i nie tylko muzyką. Niektórzy wyjeżdżali do Niemiec, skąd przywozili napoje, których u na nie było, lub chociaż puszki po napojach. Młodzież to kolekcjonowała, podobnie jak plakaty z idolami czy pocztówki z wakacji. Dziś nastolatki nie mają o tym pojęcia - dodaje nasz rozmówca.
Po czasach szarego PRLu, w kioskach zaczęły się pojawiać kolorowe czasopisma dla młodzieży jak Bravo, Autoświat, czy Playboy dla dorosłych. Z czasem były segregatory Świata wiedzy, Factor X. To wszystko jest na półkach regału pana Karola.
- To było nasze okno nasz świat, nasz internet, który obecnie w telefonie zamknął młodym ludziom cały świat. Siedzą tam odizolowani od otoczenia od rana do nocy i kompletnie tracą kontakt z rzeczywistością, pozbawieni są relacji międzyludzkich, które są tak ważne. A my spędzaliśmy ten czas ze sobą słuchając razem muzyki, oglądając filmy, grając w gry. To było piękne. 31 sierpnia to była symboliczna data w kalendarzu, coś się kończyło - kończyły się wakacje, zaczynał rok szkolny. To było moment symboliczny. Dziś tak nie ma - ubolewa. - Po 2000 roku zaczęła się muzyka - moim zdaniem - depresyjna. Wokół szerzy się hejt, mowa nienawiści, ogólne zniewolenie. A wtedy wszystko było o wiele bardziej proste i w duchu tej prostoty staram się wychowywać swoje córki. Sam też nadrabiam tamten czas, kiedy nie miałem możliwości poznać, czy zobaczyć na żywo moich idoli z lat młodzieńczych. Teraz jeżdżę na koncerty, zbieram autografy. Dużym wrażeniem był dla mnie udział w koncercie Nany, Dr Albana, Fan Factory. Kiedyś widziałem ich tylko na plakatach, które wiszą u mnie przyklejone do szafy.
Retrostylówka
Zakochany w latach 90. pan Karol ma również sweter z tej epoki czy ortalionową kurtkę...
- To wszystko daje mi namiastkę tamtych czasów, które z sentymentem wspominam. Lubię tu posiedzieć wieczorami posłuchać muzyki z niemieckiej VIVY, którą mam na kasetach. Bardzo przywiązałem się do tych rzeczy, nigdy bym ich nie wyrzucił. Przeciwnie, jeszcze bym to rozbudował, gdybym miał miejsce - marzy mi się półkotapczan, ale nie mam go już gdzie wstawić.
Identyfikator z Technikum, bilet do kina, kukuruku (kultowy wafelek z kremem kakaowym), historyjki po gumach do żucia Turbo, walkmany, gry planszowe, makatka na ścianie z pocztówkami z zagranicy, czy kasety z nagranymi audycjami radiowymi - to wszystko tworzy klimat i styl lat 90.
- Mam takie dni, kiedy celebruje te chwile, jestem mocno przywiązany do tamtych czasów, bo z przyjemnością je wspominam...
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze