Jesień w Starachowicach potrafi zaskoczyć chłodem praktycznie z dnia na dzień. Wystarczy kilka zimniejszych nocy wokół zalewu Lubianka czy Pasternika, żeby liście spadły z drzew, a w mieszkaniach zrobiło się nieprzyjemnie szaro. Spacer ścieżkami nad Kamienną przy ładnej pogodzie ma swój urok, ale po powrocie do czterech ścian człowiek szuka po prostu ciepła. Kaloryfery nie zawsze dają radę od razu, a ciągłe odkręcanie zaworów tylko podbija rachunki. Na szczęście klimat w pokoju da się zmienić bez wielkich nakładów finansowych i bez robienia bałaganu.
Wielu z nas popełnia ten sam błąd i próbuje ogrzać mieszkanie wyłącznie temperaturą. Tymczasem odczuwanie ciepła w dużej mierze zależy od tego, co widzą oczy i czego dotykają dłonie. Cienkie, letnie materiały warto na parę miesięcy schować do szafy.
Gruby koc o gęstym splocie rzucony na oparcie fotela robi robotę z miejsca. Do tego parę miękkich poduszek w odcieniach miedzi, ciemnego brązu czy zieleni i zwykła kanapa wygląda zupełnie inaczej. Aż chce się na niej usiąść z gorącą herbatą.
Dobre wrażenie robią też drobiazgi, które domownicy rozstawiają na półkach. Zwykłe, drewniane ramki na zdjęcia z kadrami z wakacji albo ze spacerów po okolicy przynoszą miłe wspomnienia. Oglądanie bliskich osób w ciepłej oprawie podnosi na duchu w szare popołudnia.
Oświetlenie ma wielkie znaczenie dla naszego samopoczucia po zmroku. Dające po oczach górne światło z głównej lampy przypomina biurowy chłód i zwyczajnie męczy wzrok po całym dniu pracy. Gdy za oknem wcześnie robi się ciemno, lepiej sprawdzają się małe punkty świetlne umieszczone niżej.
Świetnym i tanim rozwiązaniem są klasyczne swieczki postawione na stoliku kawowym albo parapecie. Niewielki, drżący płomień uspokaja wzrok i wprowadza do pokoju wyciszający klimat. Jeśli wybierze się wersje zapachowe z nutą cynamonu, goździków czy pieczonego jabłka, pokój w parę minut wypełni się przyjemną nutą.
Taki mały gest zmienia zwykły wieczór w przyjemny moment na oddech, na który czeka się po powrocie do domu.
Odświeżenie wyglądu pokoju na chłodniejsze miesiące nie musi czyścić portfela. Mieszkańcy naszej okolicy wolą kombinować sprytnie, zamiast wydawać duże pieniądze na gotowe dekoracje z drogich salonów. Po proste dodatki, szklane naczynia czy tekstylia warto wstąpić do Action, bo za parę złotych da się tam znaleźć naprawdę ładne rzeczy.
Cały sekret polega na tym, by kupne drobiazgi mieszać z tym, co przyniesiemy z dworu. Szklana misa wypełniona szyszkami zebranymi na spacerze w lasach koło Janika czy Wąchocka wygląda świetnie obok nowoczesnej ceramiki. Połączenie drewna, szkła i tkanin zawsze tworzy zgraną całość.
Nawet ładnie urządzony salon nie pomoże, jeśli sami nie zadbamy o swoje samopoczucie. Jesień i zima to czas, kiedy organizm potrzebuje nieco wolniejszego tempa. Po powrocie z pracy dobrze jest na chwilę odłożyć telefon, wyłączyć telewizor i zająć się czymś spokojnym.
Zaparzenie herbaty z sokiem malinowym i imbirem, włączenie cichej muzyki czy przeczytanie kilku rozdziałów książki pod kocem pozwala zregenerować siły przed kolejnym dniem. Takie drobne, codzienne nawyki pomagają przetrwać zimny czas w dobrym nastroju.
(Artykuł sponsorowany)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze