Reklama

Grzegorz po operacji w USA dziękuje za ogromne wsparcie

Grzegorz Święch przeszedł skomplikowaną operację w Stanach Zjednoczonych. Dziś dziękuje ludziom o wielkich sercach - w tym Darkowi, który szedł dla niego z Zakopanego na Hel - przygotowując się do kolejnych etapów leczenia.

Grzegorz ma 24 lata i pochodzi z Kuczowa w gm. Brody. Studiuje i pracuje w Warszawie. Ambitne plany na przyszłość pokrzyżowała okrutna choroba, która dała znać o sobie w ub. roku. Mężczyzna usłyszał diagnozę, której nikt nie chciałby usłyszeć - nowotwór. I to nie byle jaki, ale rzadki i wyjątkowo trudny do leczenia przypadek przyzwojak opuszki żyły szyjnej, wymagający specjalistycznego leczenia.

- Kiedy usłyszałem diagnozę, nogi się pode mną ugięły - wspomina Grzegorz. - Okazało się, że zaatakował mnie rzadki nowotwór, który już pozbawił mnie słuchu po jednej stronie. Prawdopodobnie żyję z nim od kilku lat, ale wcześniej nie dawał żadnych objawów. 

Reklama

Guz zlokalizowany był w wyjątkowo niebezpiecznym miejscu - tuż pod czaszką. Jego usunięcie wiązało się z bardzo dużym ryzykiem, bo nowotwór zaczął penetrować czaszkę. Podjęli się tego medycy ze Stanów Zjednoczonych. Ale konieczna była kosztowna operacja. W tym pomogli ludzie o wielkim sercu...

- 14 listopada przeszedłem operację w Stanach Zjednoczonych. Zabieg się udał, zmiana została w większości usunięta, co było najważniejszym celem tego etapu leczenia. Przede mną jednak jeszcze dalsza droga - radioterapia, a dopiero po pewnym czasie będzie można myśleć o rehabilitacji słuchu, co będzie wiązało się z kolejną operacją. Po powrocie do Polski pozostajemy w stałym kontakcie z lekarzami, aby ustalić, gdzie najlepiej przeprowadzić dalsze leczenie i podjąć decyzje co do kolejnych etapów - napisał Grzegorz na grupie "Gramy dla Grzesia - razem możemy więcej", która powstała, by pomóc mu w walce z chorobą. - Przez długi czas nie odzywałem się tutaj, co dla niektórych mogło być niezrozumiałe. Był to dla mnie bardzo trudny okres. Po operacji musiałem przejść rehabilitację i przede wszystkim nabrać sił, zarówno fizycznie, jak i psychicznie. Potrzebowałem się na chwilę odciąć, zebrać myśli i przejść przez to wszystko w ciszy, zanim byłem w stanie cokolwiek ogłosić czy ubrać w słowa. 

Reklama

- Chcę z całego serca podziękować każdemu, kto okazał mi wsparcie dobrym słowem, udostępnieniem, pomocą finansową czy po prostu obecnością. Szczególne podziękowania należą się Darkowi Strojewskiemu oraz jego pieskowi Pindolowi, którzy podjęli się niesamowitej inicjatywy i pieszo przemierzali Polskę, nagłaśniając zbiórkę i całą akcję. Dzięki nim udało się zebrać naprawdę dużą część środków i bardzo wiele im zawdzięczamy - dodaje Grzegorz dziękując wszystkim, którzy brali udział w akcjach charytatywnych oraz każdemu, kto w jakikolwiek sposób angażował się w zbiórkę. - Dzięki Wam mogłem przejść przez operację, wrócić i spędzić święta z rodziną, co było dla mnie ogromnie ważne. Wasze wsparcie przede wszystkim dało mi poczucie, że nie jestem w tym sam. Każdy gest, nawet najmniejszy, miał dla mnie ogromne znaczenie, pomimo tego, że nigdy tego otwarcie nie okazywałem. To wsparcie naprawdę ma znaczenie i nikomu z was prawdopodobnie do końca życia nie będę w stanie tego wynagrodzić.

Aplikacja starachowicki.eu

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Reklama

Wideo Starachowicki.eu




Reklama