Reklama

Kto zapewni bezpieczeństwo i godny byt zwierzętom z gm. Pawłów?

Losem zwierząt na posesji w gm. Pawłów zainteresował nas Czytelnik. Czy faktycznie dzieje się im krzywda? Kto zapewni im bezpieczeństwo i godny byt?

Jak twierdzi nasz Czytelnik, do tej pory nikt - ani powiatowy lekarz weterynarii ani wójt gminy Pawłów nie zainteresowali się tematem znęcania się nad zwierzętami przez właściciela posesji w gm. Pawłów...

- Od ok trzech lat, kiedy jeżdżę tamtędy na rowerze zauważyłem nieprawidłowe traktowanie zwierząt tj. kóz i owiec, kiedyś gęsi, które bytują w rozpadającej się szopie przy posesji obok  byłych stawów, w obitej przeróżnymi materiałami budowlanymi i szmatami, co niektóre np. baran/kozioł uwiązany jest na sznurze bez możliwości poruszania się po obszarze "wypasu". Zwierzęta te są bez dostępu do odpowiedniej dla każdego gatunku systematycznie podawanej karmy, są wychudzone, niejednokrotnie chore, z połamaną nogą bez opieki weterynaryjnej, z przerośniętymi kopytami i wełną, trzymane w brudzie, itd. Proszę o podjęcie pilnych działań interwencyjnych, które zapewnią bezpieczeństwo i godne bytowanie tym zwierzętom - pisze osoba, której leży na sercu dobro zwierząt. 

Reklama

Marek Wojtas, wójt gminy Pawłów jest zaskoczony interwencją - temat nie jest mu znany. Jak mówi zdarza się, że sąsiad skarży sąsiada, co czasem nie ma potwierdzenia w rzeczywistości, ale obiecał zająć się tą sprawą.

- Pracownicy z referatu Ochrony Środowiska podejmą interwencje pod wskazanym adresem. Jeśli te informacje okażą się prawdziwe podejmiemy stosowne kroki prawne, zapadną stosowne decyzje - dodaje wójt.     

Interwencje w terenie podjął już Powiatowy Lekarz Weterynarii ze Starachowic. Jak poinformował Karol Dynarek, służby weterynaryjne były na miejscu pod wskazanym adresem.

Reklama

- Z naszych ustaleń wynika, że właściciela nie ma w miejscu zamieszkania. A zwierząt też już nie zastaliśmy, bo zostały zabrane. Z naszych ustaleń wynika również, że nie tylko dochodziło tam do znęcania nad zwierzętami, bo były one pozostawione bez opieki i stałego dostępu do wody i jedzenia, dlatego mogły być w stanie budzącym wątpliwości - mówi K. Dynarek, Powiatowy lekarz Weterynarii, dodając, że służby weterynaryjne będą miały to miejsce pod nadzorem. 

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/04/2026 18:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Reklama

Wideo Starachowicki.eu




Reklama