[gallery ids="39044,39045,39046,39047,39048,39049,39050"]
Między innymi tego chcą pracownicy starachowickiego MAN-a od swoich pracodawców. Po tym jak rozmowy o podwyżkach dla załogi okazały się fiaskiem, zakładowa "Solidarność" z Janem Sewerynem na czele podjęła decyzję, że w poniedziałek, 29 stycznia przystąpi do półgodzinnej akcji protestacyjnej na parkingu pod zakładem. Punktualnie o 14.30, po pierwszej zmianie wyszli by zamanifestować swoje żądania.
Związek nie zgadza się na propozycje płacowe prezesa Kobrigera, bo według „Solidarności” i pracowników firmy są one mało poważne. - Proponuje się 2% podwyżkę, co w rzeczywistości daje ok. 60 zł. To śmieszne. Produkcja w zakładzie jest na bardzo wysokim poziomie. Produkowanych jest 10 samochodów dziennie i 7 podwozi, a będzie jeszcze więcej - mówił J. Seweryn.
Protest odbył się na zakładowym parkingu i polegał na nieopuszczaniu parkingu przez pół godziny i używaniu w tym czasie sygnałów dźwiękowych samochodów znajdujących się na parkingu.
J. Seweryn poinformował, że kolejna tura rozmów ze zwierzchnikami odbędzie się w środę, 31 stycznia. - Jeśli wówczas również nie uda się dojść do porozumienia pójdziemy pod główny biurowiec i być może zostaniemy tam na kilka dni! Niech prezes wyciągnie wnioski z tego co tu się dziś działo - dodał przewodniczący.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Józek w 2 rzędzie. Tobie też mało.