To miał być szybki skok, ale długo na wolności się nie nacieszył. 30-letni mieszkaniec gminy Mirzec jest podejrzewany o włamanie do urządzenia rozmieniającego pieniądze na jednej z bezdotykowych myjni samochodowych w Starachowicach. Łup wyniósł niewiele ponad 1600 złotych, ale straty oszacowano na blisko 12 tysięcy złotych.
- Do przestępstwa doszło w nocy z czwartku na piątek. Sprawca uszkodził maszynę do rozmieniania pieniędzy znajdującą się na terenie jednej z bezdotykowych myjni samochodowych. Z jej wnętrza zabrał kasetki z banknotami i monetami. Znajdowało się w nich ponad 1600 złotych - poinformował asp. Paweł Kusiak z KPP w Starachowicach.
W piątek rano właściciel zgłosił włamanie do Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. Okazało się, że oprócz skradzionej gotówki konieczna będzie również naprawa uszkodzonego urządzenia. Łączne straty oszacowano na blisko 12 tysięcy złotych.
Sprawą zajęli się policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Mieniu i Przestępczości Nieletnich. Jeszcze tego samego dnia, w piątkowe popołudnie, zatrzymali 30-letniego mieszkańca gminy Mirzec podejrzewanego o dokonanie włamania.
Mężczyzna trafił do policyjnego aresztu, a następnego dnia usłyszał zarzuty kradzieży z włamaniem oraz zniszczenia mienia. Funkcjonariusze odzyskali skradzione pieniądze i przedmioty, które wróciły już do właściciela. Za kradzież z włamaniem 30-latkowi grozi kara nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze