Choć najpełniej oddycha w gronie rodziny, nie szczędzi czasu na publiczne występy. Codzienne próby, koncerty, wyjazdy - to jej życie. Pasją, której pozostaje wierna od lat, jest śpiew. Elżbieta Tokarska, którą znamy i pamiętamy jako solistkę z Zakładowego Domu Kultury, nieprzerwanie bryluje na starachowickiej scenie i nie tylko.
Śpiewa od dziecka. Jak mówi mama ładnie śpiewała, ale słyszała ją tylko w kościele lub przy kolędowaniu. Siostry też śpiewały, ale żadna nie zdobyła się na publiczne wstępy. Tylko Elżbieta, jedna z pięciu sióstr nie miała termy przed śpiewaniem u babci czy cioci przy stole. I tak pozostało, tyle, że poszerzyło się grono odbiorców.
W tym roku mija dokładnie 40 lat, kiedy Elżbieta Tokarska rozpoczęła swoją działalność artystyczną. Dokładnie w 1975 roku trafiła do Zespołu Pieśni i Tańca przy Zakładowym Domu Kultury w Starachowicach. Przez kolejne lata była solistką tego zespołu.
- To było piękne, młode życie, koncerty, występy: piątek, sobota i niedziela. Sala dzisiejszego Centrum Kultury pękała w szwach podczas sylwestrowych imprez - wspomina z sentymentem lata minione. - To była gratka, zupełnie inne czasy niż dziś. Czerpałam z tego pełnymi garściami a i satysfakcja była ogromna, kiedy zdobywaliśmy czołowe miejsca i wyróżnienia w konkursach piosenki radzieckiej.
Lata 90. to Teatr Muzyczny "Nad Kamienną", który koncertował zarówno w kraju, jak również zagranicą (Belgia, Słowacja, Francja).
- Śpiew to moja pasja, najbardziej kocham śpiew chóralny - z tego wyrosłam. Chóry upodobałam sobie jeszcze w czasach szkolnych, kiedy uczęszczałam do szkoły podstawowej nr 9 a potem do II LO. Już jako nastolatka śpiewałam na koloniach "Człowieczy los" Anny German. To było w Kluczewsku, gdzie w tym roku wstępowałam razem z Wiarusami - dodaje.
Młodzieńczego zamiłowania do śpiewu i muzyki nie zaprzepaściła ani rodzina ani praca zawodowa. Kiedy mąż pani Eli, Zbigniew oddawał się swoim sportowym pasjom i miał mecze, ona miała występy sceniczne.
- Dzieliliśmy swoje pasje i tak jest do dziś. To nauczyło nas wzajemnego szacunku do siebie. W jakiś sposób wzmacniało i cementowało dodatkowo nasz związek - mówi pani Ela z sentymentem o rodzinie, która jest dla niej oparciem i azylem.
Dziś oprócz Teatru Muzycznego "Nad Kamienną", E. Tokarska jest solistką Zespołu Estradowego "Wiarusy". To prawdziwy rodzynek w męskim gronie.
- Do Wiarusów trafiłam w 2009 roku za sprawą Bogdana Kolbusa. On jako wieloletni solista tego zespołu zaproponował mi to, kiedy odchodził z zespołu. Początkowo wahałam się, ale po pierwszych próbach stwierdziłam - dlaczego nie. Uszyto mi mundur na miarę i tak śpiewam z samymi panami, chociaż w Wiarusach śpiewały kiedyś kobiety. Cenię sobie organizację, próby są zawsze świetnie przygotowane, panowie serdeczni i uprzejmi. Czego chcieć więcej?
Jako typowy alt, pani Ela całe swoje serce oddaje śpiewom chóralnym. Z Chórem Nauczycielskim "Concentus" współpracuje od 2008 roku.
- Najlepiej się tu odnajduję. To jest moja bajka, słyszę i czuję brzmienie tych dźwięków. A jeśli to się podoba też innym, to na pewno jest to miłe - podsumowuje.
Elżbieta Tokarska była wielokrotnie wyróżniana i nagradzana za swoją artystyczną działalność. Na swoim koncie ma odznakę Ministra Kultury Narodowego z 2000 roku jako Zasłużony Działacz Kultury. W 2004 roku otrzymała dyplom Ministra Kultury za osiągnięcia upowszechniania kultury. Podobnym dyplomem została uhonorowana w 2004 roku przez prezydenta Starachowic za promocję środowiska kulturalnego. W 2002 roku została odznaczona jako zasłużony działacz LOK, rok później podziękowanie za wspomaganie działalności Klubu Żołnierzy Rezerwy. W 2013 roku otrzymała Dyplom Uznania za zajęcie pierwszego miejsca na XIII Ogólnopolskim Festiwalu Pieśni-Piosenki Patriotycznej w Białobrzegach. A w ub. roku Nagrodę Prezydenta Miasta z okazji Dni Kultury Starachowic.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze