Starachowicka Prokuratura Rejonowa, która prowadziła postępowanie w sprawie tragicznego wypadku drogowego, do jakiego doszło w maju 2016 roku, wobec sprawcy zdarzenia domaga się kary 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności – dowiedział się TYGODNIK. Obie strony: zarówno obrona oskarżonego kierowcy, jak i oskarżyciele posiłkowi wygłosili już mowy końcowe.
Do tragedii doszło, na początku maja 2016 r., na leśnym odcinku drogi 744 ze Starachowic do Tychowa o godz. 7.30. W wyniku zderzenia dwóch samochodów dostawczych: mercedesa sprintera i fita ducato zginął 51-letni mieszkaniec gminy Mirzec.
Z naszych wstępnych ustaleń wynika, że kierowca mercedesa sprintera, 34-letni mieszkaniec gminy Mirzec potrącił 51-latka z tej samej gminy, który stał przy fiacie ducato i sprawdzał komorę silnika, z której się dymiło. W wyniku zdarzenia 51-latek poniósł śmierć na miejscu. Kierowca mercedesa sprintera był trzeźwy – informowała blisko 2 lata temu, Monika Kalinowska, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach.
Prokuratura Rejonowa, będąca gospodarzem postępowania, na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego, skierowała do Sądu akt oskarżenia w tej sprawie. Na ławie oskarżonych zasiadł sprawca wypadku. Przewód sądowy został zamknięty. Śledczy – jak ustalił TYGODNIK – wnioskują o karę 1,5 roku pozbawienia wolności, a także 4-letni zakaz prowadzenia pojazdów.
Do Sądu w Starachowicach, wpłynęła również kolejna opinia z instytutu z Poznania, którego eksperci badali okoliczności zdarzania. Jej treść pokrywa się z dotychczasowymi ustaleniami biegłych z zakresu ruchu drogowego, którzy dla Prokuratury wypowiadali się wcześniej. Z opinii wynika, że sprawca w trakcie jazdy prowadził rozmowę przez telefon komórkowy. Zdaniem ekspertów, mężczyzna źle ocenił zaistniałą sytuację na drodze.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze