Pani Halina Leszczyszyn ze Starachowic skończyła 100 lat. Patrząc na jej formę, pełne optymizmu i elegancji życie, z pełnym przekonaniem można stwierdzić, że PESEL to tylko liczba.
Życie naszej Wiekowej Jubilatki to historia, która mogłoby posłużyć za scenariusz filmowy. W czerwcu 1939 roku ukończyła szkołę powszechną w Starachowicach. Chciała uczyć się dalej w Radomiu, ale te plany przerwała wojna. W czasie okupacji uczyła się na tajnych kompletach, ale i ta edukacja została przerwana z powodu aresztowań nauczycieli.
Po wojnie wróciła do nauki w Gimnazjum Handlowym przy ulicy Zakładowej. Po zdaniu egzaminów rozpoczęła pracę w inspektoracie szkolnym, a potem została sekretarką w gimnazjum mieszczącym się w dawnym Kurniku. Propozycję zostania sekretarką otrzymała od dyrektora szkoły, który w 1948 roku został... jej mężem. Gdy w szkole brakowało nauczycieli pani Halina Jubilatka skończyła kurs pedagogiczny i uczyła towaroznawstwa oraz organizacji handlu.
W Zakładach Starachowickich szkoliła kadry, prowadziła kursy pisania na maszynie. Na emeryturę przeszła w 1981 roku. Od ponad 40 lat cieszy się zasłużonym odpoczynkiem.
Z mężem Józefem tworzyli wspaniałą kochającą się rodzinę, która jest dla niej bardzo ważna. Swoich 100. urodzin doczekała w otoczeniu dwóch synów (Zbyszka i Janusza), wnuków i prawnuka. Jaka jest Jej recepta na długowieczność? Pani Halina zdradziła tę tajemnicę.
Jej sekret to dyscyplina i pogoda ducha. Dieta: dużo jarzyn, warzyw i sałatek. Zero tłuszczu i zero alkoholu! Wszystko z umiarem i harmonogramem dnia codziennego. Śniadanie, obiad, kolacja - bez przejadania się. A do tego gimnastyka umysłu. Przez lata była mistrzynią krzyżówek i szarad (nawet z nagrodami na koncie!). Choć wzrok ostatnio nieco odmawia posłuszeństwa, intelekt pozostaje jednak ostry jak brzytwa.
Życzymy takiej formy na kolejne dłuuuugie lata...
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze