Przypomnijmy, do zdarzenia doszło 2 listopada 2016 roku na Oddziale Ginekologiczno-Położniczym w Szpitalu Powiatowym w Starachowicach. Tego dnia 33-letnia kobieta urodziła martwe dziecko na podłodze normalnej sali zamiast na porodówce. Wypowiedzenia z pracy w trybie dyscyplinarnym otrzymało dziewięć osób. Trzech lekarzy: kierownik oddziału, lekarz rezydent i dyżurujący na ginekologii medyk. Zwolniono także położone. Wszyscy zaskarżyli decyzję byłego już dyrektora Powiatowego Zakładu Opieki Zdrowotnej do sądu. Pięć z sześciu zwolnionych kobiet zostało przywróconych do pracy przez starachowicki sąd. W przypadku jednej sąd uznał, że zabrakło intuicji położonej. Wniosła ona apelację.
Lekarze, którzy znaleźli pracę w innym szpitalu, wnieśli do sądu pozwy o finansowe zadośćuczynienie. Odszkodowania dochodził były kierownik oddziału, którego podczas porodu nie było w ogóle w szpitalu oraz dyżurująca tego dnia na oddziale położniczym rezydentka.
Sąd Rejonowy w Starachowicach przyznał odszkodowanie w wysokości 11,5 tys. zł dla byłego kierownika oddziału ginekologii i położnictwa. Natomiast sprawa rezydentki, po odwołaniu trafiła na wokandę kieleckiego wymiaru sprawiedliwości. Wyrok, jaki zapadł w Sądzie Rejonowym w Starachowicach został zmieniony. Sąd Okręgowy w Kielcach zasądził na rzecz lekarki odszkodowanie w wysokości 3 tys. zł. Jak uzasadnił przewodniczący w sprawie sędzia: - nie było podstaw do zwolnienia jej w trybie dyscyplinarnym, a przyczyna takiej decyzji nie była wskazana w sposób jasny i konkretny. Wyrok jest prawomocny.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze