Reklama

Gimnastyka korekcyjna w zawieszeniu

Władze powiatu starachowickiego wciąż mają nadzieję na pozostawienie gimnastyki korekcyjnej w budynku przy ul. Żeromskiego. Porozumienie z prezydentem miasta w dotyczące przeniesienia ośrodka do SP nr 11, to wynik patowej sytuacji, w jakiej znalazł się powiat. - Nie mamy innego wyjścia - nie ukrywa starosta.


Powrócił temat przyszłości Międzyszkolnego Ośrodka Gimnastyki Korekcyjnej i Kompensacyjnej w Starachowicach, który prowadzony jest przez powiat starachowickich w budynku przy ul. Żeromskiego. Choć istnienie placówki nie jest zagrożone - o czym zapewnia Zarząd Powiatu Starachowickiego, wciąż ważą się losy lokalizacji ośrodka od 1 września 2018 roku. O ile wydawało się, że powiat porozumiał się z miastem w sprawie przeniesienia ośrodka do budynku Szkoły Podstawowej nr 11 w Starachowicach, to władze powiatu wciąż mają nadzieję na pozostawienie placówki w dotychczasowej siedzibie.


Prezydent wypowiedział nam umowę na ten budynek, który należy do miasta. Korzystaliśmy z niego na zasadzie użyczenia. Do 30 czerwca mamy się wyprowadzić, co jest dla nas niesprawiedliwie i niewygodne - nie ukrywa Danuta Krępa, starosta starachowicki. - Ośrodek funkcjonuje od 1991 roku, jest utożsamiany z tym miejscem, pełni ważną funkcję, zajmując się korygowaniem wad postawy u dzieci. Jest bardzo dobrze wyposażony, ma wykwalifikowaną kadrę.


Jak oceniła starosta, przeniesienie ośrodka do SP nr 11, jest kłopotliwe i kosztowne dla powiatu.


Powiat ponosi rocznie 600 tys zł kosztów z tytułu prowadzenia tej placówki. Dla dobra dzieci prowadzimy ośrodek, chociaż należy on do nielicznych w Polsce. On trwa i będzie trwał, ale sytuacja w jakiej znalazł się powiat, nie jest korzystna. Adaptacja pomieszczeń w "jedenastce", która nie jest nową szkołę, będzie kosztowała ok. 30 tys. zł - szacuje starosta. - Do MOGKiK uczęszcza 600 dzieci, z czego 370 to dzieci z terenu gminy Starachowice, która nie partycypuje w kosztach utrzymania. Na propozycję prezydenta przystaliśmy, bo tak naprawdę nie mieliśmy wyjścia. Ale najlepszym rozwiązaniem byłoby pozostawienie ośrodka tu gdzie jest.


Jak dodała pani starosta żaden z budynków powiatu nie nadaje się do prowadzania tej działalności - dawny budynek WKU przy ul. Oświatowej jest za duży, stary szpital się nie nadaje a w nowym nie ma miejsca.

Swoje zdanie wyrazili pracownicy i rodzice dzieci uczęszczających do MOGKiK.


Chcemy, żeby nasze dzieci ćwiczyły w dobrych warunkach a my jako pracownicy mieli dobre warunki do pracy. Liczymy, że władze miasta i powiatu porozumieją się dla dobra dzieci. Ogrzewanie, elewacja, ogród, parking to na pewno wymaga doinwestowania. Ale w środku jest bardzo dobre wyposażenie - mówiła Izabela Linek.


O więcej woli politycznej i porozumienie ponad podziałami apelowali rodzice.


Jako rodzice interweniowaliśmy u prezydenta i u starosty. Jesteśmy jednak zdezorientowani i nie wiemy, jak to ma wyglądać. Czas leci nieubłaganie. Pomysłów wiele a konkretów brak - ocenił Rafał Keller.

Prezydent znalazł dobrą radę i wypowiedział nam umowę. Zapewniał też, że gdyby doszło do likwidacji ośrodka, zapewni dzieciom gimnastykę w szkołach. Ale pomoc nauczycieli w ośrodku a w szkole wyglądałaby inaczej. Tu dzieci są ćwiczone wyłącznie pod kątem wad postawy - dodał Radosław Radecki.




Na ostatniej sesji Rady Miejskiej, budynek został przekazany aportem do Zakładu Energetyki Cieplnej. Gmina jest w trakcie rozstrzygania przetargu - szuka kogoś kto zaadaptuje budynek na cele przedszkolno-żłobkowe.

Powiat liczy, że nikt chętny się nie znajdzie i miasto pozwoli pozostać gimnastyce tu gdzie jest.

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Reklama

Wideo Starachowicki.eu




Reklama