Dyrektor Zespołu Szkół Zawodowych nr 3 w Starachowicach w pierwszej połowie ub.r. nie powiadomił Okręgowej Inspekcji Pracy o nauczycielskim strajku, jaki odbywał się na terenie kierowanej przez niego placówki oświatowej. Starachowicka Prokuratura Rejonowa dopatrzyła się przestępstwa i przedstawiła zarzut. Sąd Rejonowy uznał, że przestępstwo jest mało szkodliwe społecznie.
O sprawie pisaliśmy na łamach TYGODNIK-a i portalu starachowicki.eu. Wiosną 2019 r. w ZSZ nr 3 w Starachowicach, podobnie jak w innych tego typu placówkach w kraju, odbywał się strajk z udziałem nauczycieli i pracowników oświaty. Przeprowadzona po kilku tygodniach kontrola, wykazała nieprawidłowości, polegające na tym, iż wielu dyrektorów nie poinformowało o strajku inspekcji pracy. Sprawa trafiła do Prokuratury Rejonowej, która dopatrzyła się popełnienia przestępstwa. Materiał dowodowy dał podstawy do wydania postanowienia o przedstawieniu zarzutu dyrektorowi. Postępowanie w tej sprawie zakończyło się 31 lipca tego roku. Następnie do Sądu Rejonowego skierowany został akt oskarżenia przeciwko dyrektorowi.
- Zawarty jest w nim w nim zarzut dotyczy art. 231 par. 1 Kodeksu Karnego (funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3 – przyp.red.) – mówiła kilka dni temu, prokurator Eliza Juda.
- Pełniąc funkcję dyrektora szkoły nie dopełnił ciążącego na nim ustawowego obowiązku i nie powiadomił organów Okręgowej Inspekcji Pracy w Kielcach o istnieniu sporu zbiorowego, do jakiego doszło na terenie kierowanej przez niego jednostki – stwierdził Tomasz Durlej, rzecznik prasowy ds. cywilnych, gospodarczych, pracy i ubezpieczeń społecznych, rodzinnych Sądu Okręgowego w Kielcach.
W środę (9 września) w Sądzie Rejonowym w Starachowicach miał rozpocząć się proces oskarżonego byłego już szefa ZSZ nr 3. Ostatecznie do tego nie doszło. Powód?
– Sąd bezwarunkowo umorzył postępowanie, przychylając się do wniosku oskarżonego. Sąd doszedł do wniosku, iż szkodliwość społeczna czynu jest znikoma. To powoduje umorzenie postępowania. W dużym skrócie można powiedzieć, iż nie stanowi przestępstwa czyn, którego szkodliwość społeczna jest znikoma - tłumaczył rzecznik Durlej.
Jednym z motywów takiej decyzji był fakt, że wszelkie następstwa zaniechania zawiadomienia organów inspekcji pracy zostały konwalidowane. - Wszystkie zgłoszenia zostały dokonane. Mamy do czynienia z osobą uprzednio niekaraną, cieszącą się dobrą opinią środowiskową. Dodatkowo sąd przyjął, że pojawiają się wątpliwości, co do kwalifikacji prawnej czynu, opisanego w akcie oskarżenia. Postanowienie nie jest prawomocne. Prokuratura może się od niego odwołać – mówił rzecznik Durlej.
fot. Prokuratura Okręgowa Kielce
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komuś bardzo zależało żeby upokorzyć tego człowieka. Ciekawe komu ???
Komuś bardzo zależało żeby upokorzyć tego człowieka. Ciekawe komu ???