Reklama

Unieważniony egzamin na prawko... Dlaczego urzędnicy sobie na to pozwalają?

Kursanci skarżą się na egzaminatorów. "Niektórzy czują się z góry skazani na porażkę" - mówią instruktorzy nauki jazdy, którzy występują w imieniu zdających upominając się o uczciwe i rzetelne traktowanie.

Coraz więcej osób zdających egzaminy na prawo jazdy mówi wprost o swoich złych doświadczeniach podczas egzaminów praktycznych. W relacjach kursantów regularnie pojawiają się zarzuty dotyczące nieprzyjaznej atmosfery, nadmiernego stresowania zdających, a nawet celowego "oblewania" kandydatów za drobne błędy.

Osoby zdające podkreślają, że już od pierwszych minut egzaminu spotykają się z chłodnym podejściem, nerwową atmosferą czy komentarzami, które dodatkowo potęgują stres.

- Człowiek siada za kierownicą już sparaliżowany. Zamiast spokojnej oceny umiejętności jest poczucie, że egzaminator tylko czeka na najmniejszy błąd - mówią kursanci.

Reklama

Najwięcej emocji budzą sytuacje, w których osoby są oblewane za sprawy drobne lub niejednoznaczne, mimo że instruktorzy oceniali ich jazdę jako poprawną i bezpieczną. Pojawiają się także pytania o standardy pracy egzaminatorów i sposób traktowania kandydatów. 

- Egzamin to ogromny stres. Nikt nie oczekuje taryfy ulgowej, ale zwykłego ludzkiego podejścia - podkreślają zdający oraz instruktorzy nauki jazdy, który twierdzą, że system wymaga większej kontroli i przejrzystości. - Są sytuacje , które wymagają przeanalizowania nagrań z egzaminów - nie kryją. 

Reklama

Wobec takich sytuacji nie pozostają obojętni instruktorzy nauki jazdy i występują w obronie swoich kursantów. Ich interwencje są na tyle skuteczne, że osoba niesłusznie "uwalona" na egzaminie może do niego podchodzić jeszcze raz bez ponoszenia powtórnych kosztów.   

- Druga sprawa zakończona wygraną z egzaminatorami w ciągu dwóch tygodni - nie kryje zadowolenia instruktor ze Starachowic. - Pytanie brzmi: dlaczego urzędnicy państwowi pozwalają sobie na takie zachowanie wobec osób egzaminowanych? To, co spotyka wielu zdających, często jest skandaliczne i momentami wręcz patologiczne. Egzamin powinien być rzetelną oceną umiejętności, a nie pokazem wyższości czy próbą upokarzania ludzi będących pod ogromnym stresem. Do samych egzaminatorów - pamiętajcie, że zawsze przede wszystkim trzeba być człowiekiem. To osoby zdające utrzymują cały ten system swoją pracą i opłatami za egzaminy (kat.B wynosi ona zazwyczaj od 222-239 zł). Szacunek powinien działać w obie strony.

Reklama

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 09/06/2026 08:46
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Joanna - niezalogowany 2026-06-09 11:26:45

    2 razy zdawałam . Bo przewróciłam pachołka, w zimie przy słabej widoczności. Pobierałam dodatkowe lekcje jazdy . Minęło kilkanaście lat, jeżdżę ostrożnie, bez mandacików. No, ale może być za przekroczenie piękności. Tego się obawiam.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Reklama

Wideo Starachowicki.eu




Reklama
Najnowsze wiadomości