Reklama

Kolejne samorządy mówią "DOŚĆ". Rząd skreśla kluczową linię kolejową! Czy mieszkańcy Starachowic zostaną odcięci od świata?

Urzędnicy w Warszawie podjęli decyzję za naszymi plecami. Najnowsza koncepcja Zintegrowanej Sieci Kolejowej z czerwca tego roku bezwzględnie wyrzuca do kosza budowę linii kolejowej nr 84 Radom–Iłża–Kunów. Ta skandaliczna rezygnacja rządu oznacza jedno: odcięcie Starachowic i całego regionu od nowoczesnego Korytarza Centralnego. Mieszkańcy są oburzeni, a lokalne samorządy ruszyły do ostrej walki o przetrwanie komunikacyjne. Sprawa staje również na ostrzu noża w Sejmiku Województwa Mazowieckiego.

 

Kolejny raz strategiczne interesy naszego regionu zostały zmiecione z biurka centralnych planistów. Przypomnijmy, że zaledwie w grudniu ubiegłego roku (2025 r.) hucznie ogłoszono wybór tzw. wariantu inwestorskiego (W3). Nowa linia miała mieć 53 kilometry długości i biec m.in. przez bliskie nam Brody i Kunów. Pociągi pasażerskie miały pędzić tu z prędkością do 250 km/h, otwierając Starachowice na szybkie połączenia z Radomiem, Warszawą i Podkarpaciem.

Dziś te obietnice to już tylko papierowe mrzonki, które rząd jednym podpisem wyrzucił do kosza. Rezygnacja wywołała ogromną falę krytyki. Mieszkańcy nie kryją wściekłości – zamiast obiecanej nowoczesności i rozwoju gospodarczego, regionowi grozi komunikacyjny regres.

Reklama

Na szczęście samorządy nie zamierzają składać broni. Front obrony linii nr 84 zjednoczył m.in. Starachowice, Ostrowiec Świętokrzyski, Radom, Sandomierz oraz Sejmik Województwa Świętokrzyskiego. Teraz potężne wsparcie nadchodzi z Mazowsza. Wicemarszałek Rafał Rajkowski oficjalnie złożył wniosek o natychmiastową dyskusję na zarządzie i sejmiku województwa mazowieckiego.

– Nie możemy rezygnować z szansy na lepszą dostępność komunikacyjną i nowe możliwości rozwoju – grzmi wicemarszałek Rajkowski. Samorządowiec domaga się ponownej analizy projektu i wpisania go w kluczowy Korytarz Centralny: Warszawa–Radom–Starachowice–Ostrowiec–Sandomierz–Rzeszów.

Reklama

Gra toczy się o gigantyczną stawkę. To nie jest lokalny spór o tory – to walka o to, czy Starachowice będą dynamicznym punktem na mapie Polski, czy zostaną zepchnięte na boczny tor.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Artur - niezalogowany 2026-08-23 07:38:55

    Czego znowu nie rozumiecie , ten rząd ma w nosie interesy Polski i Polaków . Afery , gigantyczny dług , lewactwo i patologia .

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Reklama

Wideo Starachowicki.eu




Reklama
Najnowsze wiadomości