Cztery pokolenia pszczelarskiej pasji, wędrowna pasieka i pożytki, które decydują o smaku. W Lipiu pszczoły "dziewczyny" Jacka Kubiaka pracują w rytmie natury, dając miody odmianowe o wyjątkowych właściwościach - od rzepaku po królewską spadź iglastą. Jak wygląda praca w pasiece przez cały rok? Dlaczego pogoda ma kluczowe znaczenie i co naprawdę dzieje się w ulu zimą? Poznaj historię Pasieki Lipski Ogród i niezwykłe pożytki prosto z ula.
Pszczoły w Lipiu w gospodarstwie Jacka Kubiaka królują od czterech pokoleń. Dziś liczące ponad 3 ha gospodarstwo znajduje się w dwóch lokalizacjach w gminie Brody i w miejscowości Godów w gm. Pawłów, gdzie pan Jacek wozi swoje "dziewczyny" na pożytki. Dogodne warunki mają również w Krynkach (gm. Brody), gdzie można spotkać wędrowną pasiekę z Lipia.
- Aktualnie zazimowanych jest 52 pszczele rodziny (zimą liczy ona od 20-40 tys. osobników). W okresie letnim jest to od 70 -100 tys. osobników w rodzinie - wylicza nasz gospodarz, który Pasiekę Liski Ogród prowadzi od 15 lat. - To pasiek wędrowna, w której ule korpusowe złożone są z kilku komponentów. Przenosimy je tam, gdzie są dogodne warunki w okresie kwitnienia roślin. Najwcześniej rozstawiamy ule w sadzie - tam jest tzw. pożytek rozruchowy. Z tego nic nie bierzemy, zostawiamy wszystko dla pszczół. Pierwszy pożytek towarowy jest z rzepaku - z rzepaku jest pierwsze miodobranie w sezonie. Z rzepaku uzyskujemy też pyłek, który zbierany jest codziennie, potem trzy dni przechowujemy go w specjalnym zamrażalniku, po to, by następnie przez 4-5 dni przebywał w suszarni. Tak przemrożony i wysuszony trafia do pakowania do słoików lub pojemników zbiorczych. Nie magazynujemy do w słoikach, żeby nie nabrał wilgoci.
Kilka odmian miodów
W Pasiece Lipski Ogród do wyboru jest kilka miodów odmianowych: rzepakowy, akacjowy, wielokwiatowy, gryczany i spadź iglasta. Jak mówi pan Jacek - najlepszy z najlepszych, król wśród miodów to miód ze spadzi iglastej (jodłowej, który ma niepowtarzalny smak i aromat.
- Miód spadziowy ma szereg właściwości prozdrowotnych. Polecany na dolegliwości ze strony układu oddechowego (kaszel, przeziębienie, astma), działa wykrztuśnie i łagodząco na drogi oddechowe. Układ krążenia (wzmacnia serce, poprawia krążenie), reguluje prace serca, obniża ciśnienie krwi - wylicza. - Miód akacjowy jest dla tych, którzy są na diecie lub mają problemy z cukrzycą. Od ub. roku mamy dostępny miód kremowany na zimno z dodatkiem liofilizowanej poziomki. W 100% naturalne składniki bez ulepszaczy.
Pasieka ma głównie odbiorców detalicznych. Produkty z Lipskiego Ogrodu można spotkać w sklepach w Gdańsku, Poznaniu, Radomiu i pod Warszawą, ale też na lokalnym rynku - 40 proc. to sprzedaż detaliczna a 60 proc. - sklepowa.
Oprócz miodów i pyłku pasieka dostarcza wosk pszczeli, z którego robione są świece oraz pierzgę (zwana też chlebem pszczelim - to naturalny pokarm pszczół, powstający z pyłku kwiatowego, miodu i enzymów pszczelich, poddawany fermentacji mlekowej w komórkach plastra; to bogate źródło witamin, minerałów i aminokwasów, które wzmacnia organizm i wspiera odporność).
Wydajność a pożytki
Zasoby uzyskiwane z ula w dużej mierze zależą od pożytków i pogody, która w ostatnim sezonie nie była zbyt sprzyjająca.
- Piękna zima wiosną i zbyt suche lato nie służą pasiece. Choć w naszym przypadku mamy maksimum zbiorów, gdyż nie ma przerwy w pożytkach. W ub. roku z ula udało na się "wyciągnąć" ok. 55 kg miodu. To był ciężki rok dla pszczół. Rok wcześniej było to ok. 150 kg z ula - (średnio ok. 25 kg z każdej odmiany). Aura ma to zbiory ogromny wpływ - dodaje pan Jacek.
Jak mówi, praca przy ulach jest przez okrągły rok, bo nawet jeśli w okresie zimowym nie ma stricte pracy w pasiecie, to jest jej więcej w pracowni pasiecznej.
Zimowanie pszczół
A co robią pszczoły teraz zimą, gdy za oknem mróz? Bynajmniej - nie śpią, jak mogłoby się wydawać.
- W ulu trwa właśnie najbardziej ekskluzywna "domówka" sezonu, choć zasady są dość surowe - mówi właściciel pasieki. - to tzw. kłąb zimowy, czyli wielkie przytulanie. Pszczoły nie grzeją całego ula, co było stratą energii. Zamiast tego tworzą tzw. kłąb zimowy. Ściśle przylegają do siebie, tworząc żywą kulę. W środku ula panują komfortowe warunki - 25-30°C (tam rezyduje Królowa - jedyna osoba w tym towarzystwie, która nie musi machać skrzydełkami). Na zewnątrz natomiast pszczoły tworzą szczelną izolację. Gdy te na zewnątrz zmarzną, zamieniają się miejscami z tymi ze środka. Solidarność jajeczna... a raczej miodowa trwa!
Jak generują to ciepło? Poprzez drżenia mięśni poruszających skrzydłami. To tak, jakbyście robili szybkie przysiady przez 4 miesiące bez przerwy, żeby nie zamarznąć w salonie. taka siłownia 24/7.
Wśród ciekawostek - nieco krępujących może - pan Jacek zdradza zasady fizjologii pszczół.
- Pszczoły to niezwykle czyste stworzenia. Przez całą zimę... nie załatwiają się w ulu. Czekają na tzw. oblot oczyszczający, czyli pierwszy cieplejszy dzień (powyżej 10°C), by wreszcie skorzystać z "toalety" na zewnątrz. Podsumowując - zima w ulu to czas oszczędzania energii, wspólnego grzania i wielkiej cierpliwości. Zatem następnym razem, zanim otulimy się kocem z ciepłą herbatą, pomyślmy o naszych małych siłaczkach, z których mamy niesamowity pożytek...
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze