Drugi mecz i drugi remis. Ekipa beniaminka IV ligi świętokrzyskiej, w sobotę remisowała z ligowym przeciwnikiem, GKS-em Nowiny 4:4. W spotkaniu, skutecznością i strzelecką dyspozycją błysnął Mariusz Fabjański. Były król strzelców klasy okręgowej, trzykrotnie pakował piłkę do siatki.
Tydzień wcześniej drużyna trenera Arkadiusza Bilskiego zremisowała na boisku ze sztuczną trawą w Starachowicach 1:1 (rywalem była wówczas Stal Kraśnik). W sobotę przeciwnik okazał się nie mniej wymagający. - Obie drużyny postawiły na ofensywę. Bramek padło sporo, więc fani futbolu na pewno mieli co oglądać. Na nudę nie mogli narzekać – stwierdził szkoleniowiec Staru Starachowice.
– Niestety nie ustrzegliśmy się błędów w defensywie. Mamy nad czym pracować. Testujemy inne ustawienie. M.in. po to, by było więcej możliwości rozgrywania akcji ofensywnych. Szukamy dla siebie najlepszych rozwiązań. Na pewno nie jest to tak proste, jak się wydaje. Każdy następny sparing da nam odpowiedzi, na szczegółowe pytania – dodał trener zielono-czarnych.
Hat trickiem popisał się Mariusz Fabjański, który remis dla Staru uratował w ostatniej minucie. Napastnik wykorzystał rzut karny. - Nasza gra wyglądała solidnie. Straciliśmy cztery gole, których powinniśmy uniknąć – mówił Bilski. W zespole z miasta nad Kamienną, zabrakło trenującego od początku okresu przygotowawczego napastnika Klaudiusza Marca. Kiedy kibice, zobaczą go na murawie?
Lekarz nie pozwolił mu na to, by wystąpić w meczu z GKS-em Nowiny. Trzymamy rękę na pulsie, tak by w sposób odpowiedni decydować o jego obciążeniach – dodał trener Staru.
Komentarze