Zaniepokojenie i obawa przed najgorszym z możliwych scenariuszy – takie emocje i odczucia towarzyszyły mieszkańcom jednego budynków wielorodzinnych, położonego przy ul. Majówka w Starachowicach. We wtorkowe (30 lipca), przedpołudnie na numer alarmowy 112 zadzwoniła osoba, która twierdziła, że z mieszkańcem co najmniej od kilkunastu godzin nie było kontaktu.
Ok. godz. 10.30 otrzymaliśmy informację o prawdopodobnie przebywającym w mieszkaniu starszym mężczyźnie. Na miejsce zdarzenia skierowano zastęp ze starachowickiej jednostki ratowniczo-gaśniczej - mówił st.sekc. Artur Obara, dyżurny operacyjny stanowiska kierowania Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej.
Strażacy na szczęście, nie musieli stosować siłowego rozwiązania. W międzyczasie okazało się, że mężczyzna, którego dotyczyło zgłoszenie tego samego dnia widziany był na terenie miasta. - Alarm okazał się fałszywy – stwierdził st.sekc. Obara.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Alarm nie był fałszywy lecz niepotrzebny. To chyba róznica jest.