Dramatycznie brzmiało zgłoszenie, skierowane do ratowników z Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Starachowicach. Jak dowiedział się TYGODNIK, w sobotnie (18 maja) wczesne popołudnie, sąsiedzi zaalarmowali służby by interweniować w mieszkaniu przy ul. Wojska Polskiego.
Z relacji osoby zgłaszającej wynikało, iż od trzech dni nie można było nawiązać kontaktu z użytkownikiem lokalu. Na miejsce zdarzenia wezwani zostali funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji. Obecny był również zespół ratownictwa medycznego - powiedział st.sekc. Artur Obara ze stanowiska kierowania Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej.
Po wejściu do środka, okazało się, iż w mieszkaniu był tylko pies, który wydawał odgłosy. - Nie było osób poszkodowanych – uzupełnił st.sekc. Obara.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Wspaniale, że sąsiedzi są czujni. Dobrze, że tak to się skończyło.