Ta historia musiała się tak zakończyć. Funkcjonariusze Komendy Powiatowej Policji, zatrzymali w wielkanocną niedzielę (21 kwietnia) dwóch mieszkańców naszego regionu. Obaj próbowali najpierw uruchomić samochód, a kiedy nie było to możliwe, postanowili wziąć sprawy w swoje ręce. W jaki sposób?
Dochodziła godz. 13, kiedy na ul. Murarskiej w Starachowicach uwagę mundurowych zwrócili dwaj mężczyźni. Jak poinformowali świętokrzyscy stróże prawa, sytuacja z jednej strony wyglądała komicznie, z drugiej do śmiechu na pewno nie było głównym "bohaterom". Jak wynika z ustaleń śledczych, kierowca samochodu marki Ford miał kłopot z uruchomieniem pojazdu. Mieszkaniec Starachowic opuścił auto, a swoich sił za kierownicą spróbował pasażer. W tym czasie jeden z mężczyzn, chciał pchać samochód. Jemu również ta sztuka się nie udała.
Obaj zostali zatrzymali przez policjantów. Poddano ich badaniu na obecność alkoholu w organizmie – tłumaczył zespół prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach. Szybko okazało się również, co było przyczyną takiego, a nie innego zachowania "dżentelmenów". Jeden z nich miał ponad 3 promile alkoholu, drugi blisko 3. Pijani zostali osadzeni w policyjnym areszcie do wytrzeźwienia.
Niedziela okazała się również pechowym dniem dla 20-latka. Jak wynika z dotychczas zgromadzonego materiału dowodowego, ok. godz. 17 na terenie starachowickiego osiedla Orłowo, mężczyzna siedzący za kierownicą samochodu marki Mercedes stracił nad nim panowanie. Badanie alkomatem wykazało, iż w trakcie zdarzenia znajdował się pod wpływem alkoholu. Miał ponad 1,5 promila.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze