Jakub Kalisz, a także Piotr Frańczak to strzelcy dwóch bramek, w sobotnim sprawdzianie pomiędzy Star/Juventą Starachowice, a seniorską drużyną OKS-u Opatów. Ekipa trenera Zdzisława Spadło przygotowująca się do rozgrywek Makroregionalnej Ligi Juniorów, po raz kolejny udowodniła, że w rundzie wiosennej rywale będą musieli na nią uważać.
Na słowa pochwały zasłużyli z pewnością środkowi pomocnicy starachowickiego zespołu. Jakub Kalisz, Piotr Nowakowski, a w drugiej połowie Dominik Gach, występy w rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów U-17, mają już za sobą. W sobotę na murawie ze sztuczną trawą potwierdzili tezę, że także i tym razem wiele zależeć będzie od nich. Właśnie ze strony środkowych pomocników, odpowiedzialnych nie tylko za przerywanie akcji zaczepnych rywala, ale również kreowanie ofensywnych, płynęło największe zagrożenie.
System jaki preferujemy, a zatem 1-4-3-3, opiera się na grze środkowych pomocników. Pełnią kluczową rolę na murawie. Nie tylko Jakub Kalisz, ale również pozostali z dwójki zagrali poprawnie - powiedział Zdzisław Spadło, trener Star/Juventy. – Niekiedy szczegóły decydują o tym, że nie stwarzamy zagrożenia pod bramka przeciwnika. Sytuacji, do tego by wpisać się na listę strzelców było sporo. Musimy pracować nad wieloma elementami. Jednym z nich jest ostatnie podanie, otwierające drogę do bramki. Mimo wszystko, po przerwie nie wykorzystaliśmy przynajmniej dwóch klarownych okazji. Z gry można być zadowolonym. Rywalowi nie pozwoliliśmy na zbyt wiele – dodał szkoleniowiec.
Dla zespołu z miasta nad Kamienną to kolejny sparing, w którym rywalem są seniorzy. – W takich starciach zbieramy doświadczenie. Chłopcy przygotowują się do występów w Makroregionalnej Lidze Juniorów. To powinno zaprocentować w przyszłości – zaznaczył trener Spadło, który jesienią ub. roku doprowadził team do wygranej w rozgrywkach ligi świętokrzyskiej. – Rywalizacja w makroregionie będzie wyzwaniem, ale i szansą na dalszy rozwój. Wymagania na pewno wzrosną. Śmiem twierdzić, że wiosną będziemy się mierzyć z zespołami lepszymi pod wzglądem piłkarskim niż ekipy z klasy okręgowej. To kolejna przygoda dla wielu chłopców. Dla niektórych, jak ci urodzeni w roku 2001, to ostatni sezon gry w juniorach – podkreślił szkoleniowiec Star/Juventy.
W sobotę jednym z najbardziej zapracowanych jego podopiecznych był Bartosz Szydłowski, który wystąpił także w meczu Staru z sandomierską Wisłą. – To wyróżniający się junior. Na tle przeciwnika z III ligi wyglądał solidnie. Bartek pracuje nad tym by poprawić siłę fizyczną. To może go podnieść do wyższego poziomu. Bo w to, że ma predyspozycje by grać na wyższym poziomie, nikt z nas nie wątpi – zakończył trener Spadło.
Komentarze