Star Starachowice po raz kolejny stracił punkty w meczu, w którym nie był zespołem słabszym. Tym razem starachowiczanie przegrali na własnym boisku z Wisłoką Dębica 2:3. O zwycięstwie gości zdecydował gol zdobyty po błędzie defensywy. Mimo ogromnego wsparcia kibiców gospodarze schodzili z boiska ze spuszczonymi głowami.
Star nadal nie może przełamać kryzysu wynikowego. W niedzielnym spotkaniu z Wisłoką Dębica gospodarze długo mieli przewagę w posiadaniu piłki, częściej byli przy niej i próbowali konstruować akcje, ale brakowało najważniejszego - skutecznego wykończenia.
Wisłoka nie zaprezentowała się jako zespół, który zdominował gospodarzy. Goście nastawili się przede wszystkim na grę z kontrataku i cierpliwie czekali na swoje okazje.
Pierwszy cios zadali właśnie dębiczanie. W 38. minucie Dominik Kulon wykorzystał okazję i Wisłoka objęła prowadzenie.
Star odpowiedział tuż przed przerwą. W doliczonym czasie pierwszej połowy Szymon Stanisławski doprowadził do wyrównania.
Po zmianie stron starachowiczanie ruszyli do ataku i mieli doskonałe okazje, by przejąć kontrolę nad spotkaniem. Gospodarze mogli nawet prowadzić 3:1, ale zabrakło skuteczności.
Niewykorzystane sytuacje zemściły się. W 68. minucie Szymon Feret ponownie dał prowadzenie Wisłoce. Star szybko odpowiedział. W 70. minucie do siatki trafił Tomasz Walaszek i było 2:2.
Gdy wydawało się, że gospodarze mogą jeszcze powalczyć o zwycięstwo, przyszła decydująca akcja spotkania. W 87. minucie Dominik Kulon wykorzystał błąd starachowickiej defensywy, przejął piłkę i przelobował Pawła Lipca.
Star nie zdołał już odwrócić losów spotkania. Po końcowym gwizdku zawodnicy gospodarzy długo nie mogli pogodzić się z porażką.
- W pierwszej połowie mieliśmy dużo posiadania piłki, zmienialiśmy strony, dochodziliśmy do sytuacji, ale niestety brakowało konkretów, przede wszystkim strzałów i wykończenia. Ten element w naszej grze był widoczny - mówi trener Staru Dariusz Pietrasiak.
Szkoleniowiec starachowiczan zwraca uwagę przede wszystkim na błędy w defensywie.
- Nie można ukrywać, że jesteśmy w kryzysie wynikowym. Mamy w meczach dużo sytuacji, ale błędy, które popełniamy w defensywie, niestety od razu kończą się bramką przeciwnika albo bardzo groźną sytuacją. Musimy mocno popracować nad tym, żeby lepiej reagować na sytuacje kreowane przez rywala.
Pietrasiak podkreśla, że problem nie dotyczy tylko niedzielnego spotkania.
- W wielu meczach przeciwnik niewiele robi, a z jednej sytuacji potrafi zdobyć bramkę. Kryzys wynikowy na pewno jest i nie ma co tego ukrywać.
Trener Staru żałował przede wszystkim niewykorzystanych okazji po przerwie.
- Na początku drugiej połowy mieliśmy dwie doskonałe okazje i mogliśmy prowadzić nawet 3:1. Niestety nie wykorzystaliśmy tych okazji i przegrywamy. Czasami lepiej grać gorzej, ale wygrywać mecze. W piłce najważniejsze są zwycięstwa, a tych i punktów mamy zdecydowanie za mało.
Bramki: Szymon Stanisławski 45+1, Tomasz Walaszek 70. – Dominik Kulon 38, 87, Szymon Feret 68.
Star: Paweł Lipiec – Tomasz Walaszek, Mateusz Jagiełło, Arkadiusz Świgut, Piotr Stefański (79. Jakub Kowalski) – Patryk Orlik (79. Maciej Styczyński), Adrian Szynka, Włodzimierz Puton, Bartosz Boniecki (66. Marcel Dobrucki), Szymon Stanisławski (79. Eryk Galara), Krawiec (66. Jakub Karbownik).
Następny mecz: Wieczysta II Kraków - Star Starachowice, sobota 19 września, godz. 12.00.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze