Udany debiut Arkadiusza Bilskiego na ławce trenerskiej Staru Starachowice (klasa okręgowa). Jego zespół po golach Emila Madejskiego, Łukasza Gruszczyńskiego, Mariusza Fabjańskiego, a także Bartłomieja Koźlika, zapewnił sobie 3 punkty z czerwoną latarnią rozgrywek, Grodem Ćmińsk. – Końcówka spotkania była nerwowa w naszym wykonaniu – podsumował szkoleniowiec ekipy z miasta nad Kamienną.
Sobotnią konfrontację warto podsumować krótkim stwierdzeniem: dwa oblicza Staru. Do przerwy gospodarze prowadzili 3:1 i nic nie zapowiadało na to, że w ostatnich minutach meczu zafundują kibicom dreszczyk emocji.
Od pierwszego gwizdka, a za co tym idzie gola otwierającego wynik miałem nadzieję, że gra naszego zespołu będzie wyglądała lepiej. Było sporo nerwów, zwłaszcza w końcówce spotkania – mówił trener Staru Arkadiusz Bilski, dla którego był to debiut w roli szkoleniowca zielono-czarnych w starciu o ligowe punkty, a także powrót do Starachowic (Bilski w przeszłości prowadził III-ligową Juventę). – Po stracie gola przestaliśmy grać w piłkę, przestaliśmy operować futbolówką. Próbowaliśmy szukać rozwiązań, które nie przynosiły sytuacji do wpisania się na listę strzelców. Mamy sporo materiału do analizy. Przez większą część meczu, mieliśmy przewagę, dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce. Na tym jednak nie polega futbol. Liczą się gole. Tego wymagam od swoich zawodników – dodał Bilski.
Komentarze