Odór palonej gumy nie daje żyć mieszkańcom sołectwa Adamów w gm. Brody. Bezradnie proszą o pomoc w obawie przed sąsiadem, którego sposób na życie zatruwa zdrowie i codzienną egzystencję.
O uciążliwym sąsiedztwie zaalarmowali TYGODNIK mieszkańcy sołectwa Adamów w gm. Brody. Jak mówią praktyki sąsiada, nie dają normalnie żyć. Problem stanowi smród palonej gumy...
- Sąsiad pali kable, zużyte ze starych samochodów. Wystarczy wejść na podwórko i zobaczyć, jak to wygląda - krajobraz jak po ataku bombowym na Hiroszimę. Na ziemi, na środku placu pali ognisko a smród palonej gumy unosi po całej wsi. Sytuacja jest już nie do wytrzymania. Chłop znalazł sobie sposób na życie i nie patrzy na innych obok. Poza tym się odgraża, że zrobi krzywdę innym. Ludzie się boją, bo mają dzieci i chcą żyć w spokoju, ale się nie da. A on nie ma nic do stracenia. Czy nic nie można z tym zrobić? - pyta nasz Czytelnik.
Zainteresowaliśmy sprawą służby gminne i nie tylko. Pracownik Urzędu Gminy w Brodach zadeklarował pomoc na miarę możliwości prawnych, by zaradzić zaistniałej sytuacji i pomóc mieszkańcom w potrzebie. Czynności kontrolne ma podjąć również Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska w Kielcach.
- Problem ochrony środowiska to jeden aspekt tej sprawy. Ale możemy mieć tu do czynienia jeszcze z inną kwestią, jak nielegalny demontaż części samochodowych. Mamy dużo interwencji tego rodzaju. A zgodnie z ustawą o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji powinny być one zutylizowane, co nie zawsze jest respektowane. Niestety bardzo często są one demontowane na części i handel tymi elementami kwitnie, za co grożą rygorystyczne sankcje - mówi Witold Bruzda, Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska w Kielcach. - Przyjrzymy się tej sprawie i podejmiemy czynności kontrolne w możliwie najkrótszym czasie.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze