Niebezpieczne sadze, jakie znajdowały się w przewodzie kominowym ponownie dały o sobie znać. Tym razem w jednym z prywatnych domów przy ul. Juliusza Słowackiego w Starachowicach, a także w Parszowie. Jak zakończyły się obie interwencje zawodowych strażaków?
Mieszkańcy budynku, mogą w tym przypadku mówić o sporym szczęściu. – Obyło się bez większych komplikacji - relacjonował w rozmowie z TYGODNIK-iem Marcin Nyga, oficer prasowy Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej. – Ratownicy zastosowali standardową procedurę. Pożar sadzy w przewodzie kominowym ugaszono za pomocą wprowadzenia do wnętrza, tzw. środka gaśniczego. To pozwoliło oczywiście nie dopuścić do większego zagrożenia – zaznaczył rzecznik Nyga. Strażacy kontrolowali proces schładzania przewodu kominowego. – Wykorzystano do tego kamerę termowizyjną – podkreślił oficer prasowy KP PSP Starachowice.
W minioną środę, 14 marca, ratownicy ze starachowickiej JRG, zostali wezwani do pożaru sadzy w przewodzie kominowym w Parszowie, na terenie gminy Wąchock. - Nasze działania miały podobny przebieg. Pożar ugaszono, wykorzystując proszek gaśniczy. Następnie kontrolowano proces schładzania przewodu kominowego przy użyciu kamery termowizyjnej. Nikomu z mieszkańców nic się nie stało. Na szczęście nie wykryto obecności tlenku węgla w pozostałych pomieszczeniach budynku - mówił rzecznik Nyga.
W akcji brały udział dwa zastępy strażaków: jeden z JRG Starachowice (6 ratowników), drugi zaś z Ochotniczej Straży Pożarnej w Parszowie (5 druhów).
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze