Faworyt z Starachowic zawiódł i po karnych żegna się z rozgrywkami, a Arka Pawłów wykorzystuje swoją szansę i melduje się w ćwierćfinale Puchau Polski na szczeblu okręgu - derbów jednak nie będzie!
W Końskich doszło do prawdziwego trzęsienia ziemi. IV-ligowy Neptun wyeliminował faworyzowany Star Starachowice w 1/8 finału Okręgowego Pucharu Polski, wygrywając po dramatycznej serii rzutów karnych 7:6. W regulaminowym czasie gry było 1:1, ale to gospodarze zachowali więcej zimnej krwi w decydującym momencie.
Star przyjechał do Końskich w roli zdecydowanego faworyta, jednak boisko brutalnie potwierdziło, że Star w ostatnim czasie nie jest w najlepszej dyspozycji (3 porażki w lidze).
W meczu bramki strzelili: 52` Banasik dla Neptuna i 61` Stefański dla Staru. I nieoczekiwanie doszło do rozstrzygnięcia w rzutach karnych.
Po dwóch zmarnowanych karnych - Winsztala i Stanisławskiego - Star znalazł się pod ścianą. Choć później trafiali Kowalski, Szynka, Stefański, Snopczyński, Świgut i Duda, to ostatnie słowo należało do Neptuna. Decydujący moment? Bonieckiego nie strzela karnego i Star przegrywa.
A przecież miało być zupełnie inaczej! Kibice ostrzyli sobie zęby na derbowy ćwierćfinał Staru z Arką Pawłów. Tymczasem sensacja w Końskich zburzyła te plany.
Arka zrobiła swoje - pokonała w Pawłowie Orlęta Kielce 2:1. Decydujący i zwycięski gol padł w 82. minucie, a podopieczni Arkadiusza Bilskiego wzięli rewanż za marcową ligową porażkę. Ale zamiast hitowego starcia ze Starem, Arkę czeka zupełnie inny scenariusz. Bramki dla Arki zdobyli: Piotr Mikos i Bartosz Szydłowski.
- Bardzo się cieszymy ze zwycięstwa, tym bardziej, że ostatnich meczach nie prezentowaliśmy się najlepiej. Oręta to trudny przeciwnik, ale w tym meczy byliśmy zdecydowanie lepsi i praktycznie przez całe 90 minut mieliśmy zdecydowaną przewagę. Cieszymy się z awansu do ćwierćfinału, szkoda tylko, że nie dojdzie do powiatowych derbów - powiedział po meczu Mirosław Kalista.
W ćwierćfinale Arka Pawłów zmierzy się z... pogromcą faworyta, czyli Neptunem Końskie. Mecz zaplanowano na środę, 22 kwietnia.
Jedno jest pewne - w Końskich napisano historię, a Star musi szybko otrząsnąć się z jednego z największych rozczarowań tego sezonu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze