Kolejne oszustwo metodą na tzw. wnuczka. W środę w godzinach popołudniowych mieszkanka powiatu starachowickiego odebrała telefon od rzekomej córki. Uwierzyła w opowieść oszustki i straciła 44.000 złotych.
W środowe popołudnie do Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach wpłynęło zgłoszenie, z którego wynikało, że do starszego małżeństwa zadzwoniła kobieta podająca się za ich córkę.
- Rzekoma córka powiedziała, że miała wypadek, w którym potrąciła kobietę w ciąży. Następnie w słuchawce seniorzy usłyszeli głos drugiej kobiety - podającej się policjantkę, która poinformowała, że córka może pójść do aresztu jednak może tego uniknąć po wpłaceniu kaucji. 81-letnia kobieta i jej 79-letni mąż uwierzyli w historię przekazaną przez oszustki i postąpili zgodnie z ich wskazówkami - relacjonuje asp. Paweł Kusiak, rzecznik prasowy Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach. - Oszczędności w kwocie 44.000 złotych zabrał nieznany mężczyzna, który w niedługim czasie od rozmowy telefonicznej pojawił się przed ich posesją.
Policja apeluje o ostrożność i ograniczone zaufanie do osób, które słyszymy w słuchawce naszych telefonów. Pamiętajmy, że nasi współrozmówcy mogą podać się za każdego - współmałżonka, dziecko, wnuka, urzędnika, policjanta czy pracownika banku. Kiedy telefonująca do nas osoba opowiada niecodzienną, wręcz sensacyjną historię, wywiera presję czasu, nie pozwala przerwać rozmowy, pyta o nasze oszczędności najlepiej się rozłączmy oraz natychmiast zadzwońmy na Policję. Nigdy i pod żadnym pozorem nie przekazujmy naszych pieniędzy oraz kosztowności obcym osobom. Uważajmy, nie dajmy szansy oszustom!
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze