Mieszkaniec powiatu starachowickiego chciał ochronić swoje oszczędności przed rzekomymi oszustami. Zamiast tego sam padł ofiarą sprytnej manipulacji. W ciągu jednej rozmowy telefonicznej stracił ponad 18 tysięcy złotych.
Do Komendy Powiatowej Policji w Starachowicach zgłosił się 40-letni mieszkaniec powiatu starachowickiego, który zawiadomił o oszustwie na swoją szkodę. Mężczyzna stracił ponad 18 tysięcy złotych po rozmowie z osobą podającą się za pracownika banku.
- Jak wynika z jego relacji, na telefon 40-latka zadzwonił mężczyzna przedstawiający się jako bankowiec. Rozmówca przekazał niepokojącą informację, że ktoś miał próbować zaciągnąć pożyczkę na dane mieszkańca powiatu. Następnie zaoferował pomoc i zapewnił, że pomoże zabezpieczyć zgromadzone środki - poinformował asp. Paweł Kusiak z KPP w Starchowicach.
Fałszywy pracownik banku krok po kroku instruował swoją ofiarę, jakie działania należy podjąć. 40-latek był przekonany, że chroni swoje pieniądze przed przestępcami, dlatego wykonywał wszystkie polecenia. W efekcie w trzech transakcjach przekazał oszustom łącznie ponad 18 tysięcy złotych.
Dopiero po zakończeniu rozmowy zorientował się, że został oszukany. Gdy nie udało mu się ponownie skontaktować z rzekomym pracownikiem banku, zrozumiał, że padł ofiarą przestępców i zgłosił sprawę policji.
Policjanci po raz kolejny apelują o ostrożność. Oszuści często podszywają się pod pracowników banków, policjantów czy urzędników i wywierają presję na rozmówcach, aby skłonić ich do szybkiego działania.
- Jeśli odbierzemy telefon z informacją o rzekomym zagrożeniu dla naszych pieniędzy, należy zachować spokój, rozłączyć się i samodzielnie skontaktować z infolinią lub oddziałem swojego banku. To najprostszy sposób, by nie stracić oszczędności - przypominają policjanci.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze