Na początku minionego tygodnia ktoś zamiast do tarczy na strzelnicy, postanowił wyładować swoją złość na wiatach przystankowych. Policja i strażnicy miejscy apelują o zgłaszanie się świadków zdarzenia lub przekazywanie informacji, które pozwolą ustalić sprawcę lub sprawców.
Informacje o kolejnych uszkodzonych przystankach, do siedziby Miejskiego Zakładu Komunikacji sukcesywnie zaczęły spływać w poniedziałkowy wieczór. Jak się okazało, szyby w przystankach wybito nie w jednym – jak mogło by się na początku wydawać – lecz w kilku miejscach w Starachowicach. M.in. przy ul. Armii Krajowej, Iłżeckiej, Marszałka Piłsudskiego, Alei Wyzwolenia, Mrozowskiego i na Majówce. W sumie zniszczono ich 9. Do uszkodzenia mienia doszło także na terenie gminy Mirzec. Bilans niecnego zachowania to: 10 rozbitych szyb, a w jednym przystanku zniszczone dwie.
Jak informuje szefostwo MZK, koszt zakupu jednej z nich w ub. roku wynosił ok. 230 zł. Spółka jest ubezpieczona, ale taki akt wandalizmu obciąża ubezpieczenie AC i w przyszłym roku spółka będzie musiała zapłacić wyższą kwotę ubezpieczenia. Do tego dochodzi jeszcze czas pracy dwóch pracowników. Sprawą zajęli się stróże prawa. Wiele wskazuje na to, że do szyb strzelano z wiatrówki. - Trwają czynności w tej sprawie. Policjanci sprawdzają m.in. miejski monitoring - informuje oficer prasowy starachowickiej KPP asp. Monika Kalinowska.
Mówi dla TYGODNIK-a
WALDEMAR JAKUBOWSKI, KOMENDANT STRAŻY MIEJSKIEJ W STARACHOWICACH: - Wpłynęły do nas wnioski o zabezpieczenie nagrań z monitoringu i przekazanie ich policji. Trwa postępowanie w tej sprawie. Jego gospodarzem jest policja.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze