Niektórzy korzystający z Krytej Pływalni w Starachowicach są oburzeni wysokością podwyżek cen biletów na basen.
- Bilety bardzo podrożały - mówi Łukasz Stefański, nasz Czytelnik. Nie on jeden narzeka na cennik. - Prezydent w kampanii obiecywał, że będzie dbał o mieszkańców, a tu proszę. Śmieci w górę, basen w górę. Co jeszcze? Dziwi mnie to, że na basenie jest czarno od ludzi. Przy kasie tłumy w oczekiwaniu na paski, których brakuje. Basen jest niedostosowany do takiej liczby klientów. Dziwi mnie, że gmina do tego dokłada, skoro jest takie zainteresowanie. Przyjeżdżają ludzie z całego regionu. A podwyżka z 17 zł na 24 zł za dwie godziny w weekend, to chyba lekka przesada - dodaje.
Maksymalnie 96 osób
Służby miejskie nie kryją zadowolenia z tak dużego zainteresowania basenem. Wprowadzane zmiany mają służyć temu, by obiekt był jeszcze bardziej atrakcyjny dla użytkowników - tłumaczą.
- Na tak dużą liczbę osób korzystających z pływalni ma m.in. wpływ fakt, że pośród użytkowników obiektu są wychowankowie szkółek i klubów pływackich. A mają oni udostępniony obiekt na bardzo preferencyjnych zasadach - informuje Jerzy Miśkiewicz, zastępca prezydenta miasta do spraw społecznych.
- Odnosząc się do brakujących pasków czyli czipów umożliwiających zalogowanie się w systemie oraz korzystanie z szatni, basenu oraz strefy rekreacji - liczba czipów będących na stanie pływalni to 168. Taka ilość zupełnie wystarczy przy zachowaniu rotacyjnej wymiany osób korzystających z obiektu. Pamiętać należy, że ze względu na bezpieczeństwo użytkowników basenu, zgodnie z regulaminem obowiązującym na tym obiekcie, jednocześnie nie może tam przebywać nie więcej niż 96 osób.
Cennik elastyczny
Podwyżki cen biletów, to z kolei wynik ogromnych nakładów finansowych, jakie są ponoszone w związku z utrzymaniem obiektu. Cennik daje, jednak różne możliwości.
- Proponuję, aby dokładnie przeczytać cennik, bo istnieją tańsze alternatywy, niż wskazuje Czytelnik - sugeruje prezydent Miśkiewicz. - Np. bilet normalny weekendowy na pływalnię kosztuje 10 złotych, do tego dokupujemy bilet normalny, godzinny do sauny za 10 złotych i to daje nam 20 zł łącznie. Możemy zamiast godzinnego biletu do sauny wykupić wejście na 30 minut za 6 złotych wtedy koszt całego biletu spada nam z 24 złotych do 16 złotych. Funkcjonujący w obiekcie Krytej Pływalni system liczenia czasu jest przystosowany do takiego sposobu naliczania - zauważa.
Bez dotacji się nie da
- Basen miejski jako obiekt nie może być skomercjalizowany i służyć do gromadzenia przychodu. Wszystkie tego typu obiekty publiczne w kraju funkcjonują na podobnych zasadach i są dotowane w znacznej mierze przez gminy. Dla przykładu podam koszty związane z funkcjonowaniem basenu, które za okres minionych 10 miesięcy bieżącego roku wyniosły około 800 tysięcy złotych. Koszt wody i ścieków za wymieniony okres to ponad 240 tysięcy złotych. Za energię elektryczną zapłaciliśmy ponad 293 tysiące złotych. Natomiast energia cieplna w wymienionych 10 miesiącach kosztowała nas ponad 258 tysięcy złotych. Należy podkreślić, że cena biletu za korzystanie z pływalni nie jest w stanie pokryć kosztów bieżących związanych z funkcjonowaniem, stąd konieczność dotowania przez gminę - podsumowuje J. Miśkiewicz.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze