Kibice zielono-czarnych takiej drużynie mogą tylko bić brawo. Podopieczni Artura Anduły, ponownie na fali wznoszącej. Tym razem na łopatkach znalazł się Orlicz Suchedniów, drużyna w której jeszcze do niedawna pracował właśnie trener Staru. W sobotę na murawie sentymentów jednak nie było.
- Nie było, bo wiadomo, że zarówno nam jak i gościom punkty były potrzebne. Ktoś musiał po nie sięgnąć – mówił trener Anduła, który z wieloma obecnymi reprezentantami Orlicza pracował wcześniej. – Po ostatnim gwizdku sędziego podziękowaliśmy sobie. Michała Ścisłowicza czy Mirka Słonia znam jeszcze z czasów, kiedy byłem szkoleniowcem Łysicy Bodzentyn – dodał. Mimo wysokiej wygranej z Koprzywianką Koprzywnica, zmiany w wyjściowym składzie zielono-czarnych były konieczne. M.in. ze względu na uraz, z jakim zmagał się środkowy pomocnik Staru Piotr Kiełek.
- Wiedzieliśmy ile Piotrek jest w stanie dać drużynie, grając w środku polu. Nie było jednak sensu ryzykować pogłębienia się kontuzji. Musieliśmy radzić sobie bez niego – podkreślił Anduła, który od pierwszej minuty pozwolił zagrać Arkadiuszowi Ziębie. – Tydzień temu dał dobrą zmianę, więc dlaczego nie mieliśmy spróbować wariantu z nim na skrzydle – zaznaczył Anduła. W podstawowej jedenastce znalazło się również miejsce dla dotychczasowego kapitana – Marcina Chodniewicza. – Powrócił po pauzie, ale nogi nie odstawiał – relacjonował szkoleniowiec miejscowych.
Klasa okręgowa
12. kolejka (31 października)
STAR STARACHOWICE – ORLICZ SUCHEDNIÓW 2:1 (1:0)
1:0 Mariusz Fabjański (12), 2:0 Mariusz Fabjański (60)
STAR: M. Kiełek – Drabik, Spadło, Senderowski, Chodniewicz, Rafalski, Kopeć (70. Konieczny), Sęga, A. Zięba (65. Kosztowniak), P. Bies Ż (80. Madejski), Fabjański. Trener: Artur Anduła.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze