W Starachowicach jest wiele takich miejsc, w których starachowiczanie upodobali sobie przechodzenie przez jezdnię. Bo bliżej, wygodniej, nie trzeba nadkładać drogi. Nie są to jednak oznakowane przejścia, a przechodzenie w niedozwolonych miejscach przez jezdnię może skończyć się nałożeniem mandatu, o czym niejeden z nas przekonał się już na własnej skórze. Jedno z takich miejsc, choć wygodne dla pieszych, ale nie oznakowane, jako przejście dla nich, znajduje się na przeciwko sklepu Robert, przy ul. Partyzantów w Starachowicach. Wie o tym nowy radny Zygmunt Andrejas, który w jednej ze swoich pierwszych interpelacji poruszał ten temat .
Oznakowane przejście dla pieszych znajduje się kilkadziesiąt metrów dalej, obok Domu Nauczyciela i jak się okazuje nie jest wygodne dla przechodniów, szczególnie dla osób starszych, mających problemy z chodzeniem.
O problemie poinformowana jest też starachowicka Straż Miejska. - Byliśmy na miejscu z naczelnikiem Wydziału Gospodarki i Ochrony Środowiska i sprawdzaliśmy jak faktycznie wygląda tam sprawa przechodzenia przez jezdnię. Ludzie w większości pokonują ten odcinek na wysokości sklepu samoobsługowego - mówi Waldemar Jakubowski, komendant starachowickiej Straży Miejskiej. - Sprawa będzie rozważana na najbliższej komisji bezpieczeństwa. Osobiście uważam, że przejście powinno znaleźć się w tym miejscu gdzie przechodzą mieszkańcy. Jednak decyzja nie należy do mnie.
Przy okazji poruszanego tematu pojawiły się głosy jakoby do czasu przeniesienia pasów, mieszkańcy mieliby nie być karani za przechodzenie w tym miejscu. - Nie mamy takich uprawnień by zapobiec karaniu. Nie ma po prostu takiej możliwości. Mieszkańcy muszą być cierpliwi i poczekać do czasu kiedy komisja bezpieczeństwa pochyli się nad tą sprawą - dodał.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze