Komplikuje się sprawa naprawy drogi, która pękła na pół w Kałkowie, a która prowadzi nad zalew Wióry, w gm. Pawłów.
- Sprawa jest bardziej skomplikowana niż nam się pierwotnie wydawało - mówi Leszek Śmigas, dyrektor Zarządu Dróg Powiatowych w Starachowicach. - Laikowi może wydawać się, że nasypanie nowego materiału i wyrównanie osuwiska załatwi sprawę. Nic bardziej mylnego. Osuwiska ziemne w głąb warstw gruntu tworzą tzw. płaszczyzny poślizgu gruntu, po których grunt zaczyna się zsuwać. Spotkaliśmy się z geologami z Instytutu Geologicznego w Krakowie i Warszawie, którzy dokonali wstępnej ekspertyzy. Na podstawie wstępnych oględzin stwierdzono osunięcie na głębokości 15-18 m pod nawierzchnią. To bardzo głęboko. Dokładniejsze badania dadzą nam lepszy obraz sytuacji - dodaje.
W związku z tym droga jeszcze długo będzie wyłączona z użytkowania. - Sam proces przygotowania dokumentacji technicznej osuwiska i jego naprawa potrwa co najmniej pół roku, a koszt prac może wynieść ok. 5 mln zł za naprawę ok. 30 m drogi. Nie będzie to łatwe zadanie do wykonania. Podczas prac trzeba będzie wykonywać iniekcje mieszanek cementowych by wzmocnić drogę. Obecnie trwają prace nad kartą osuwiska. Na jej podstawie wystąpimy do Ministerstwa Administracji i Cyfryzacji o pieniądze na przygotowanie dokumentacji.
Jak dodaje dyrektor ZDP, dodatkowym utrudnieniem jest to, że w miejscu przebiegania drogi i usytuowania chodnika, znajduje się szereg urządzeń, w tym kable zasilające, związanych z obsługą zalewu "Wióry".
Póki co prognozy są niekorzystne. W tym roku na pewno nikt już tą drogą nie przejedzie. Realny termin to II lub III kwartał przyszłego roku. Na ten czas przygotowane zostały objazdy.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze