Dobry golkiper w każdym zespole piłkarskim to skarb. Po raz kolejny to znane, futbolowe stwierdzenie potwierdziło się w czwartkowy (22 sierpnia) wieczór. W meczu IV rundy eliminacyjnej do Ligi Europy, warszawska Legia z wychowankiem Gminnego Klubu Sportowego Arka Pawłów w składzie zremisowała ze szkockimi Rangersami 0:0. Rewanż 29 sierpnia o godz. 20.45.
W dotychczasowych spotkaniach, w poprzednich rundach eliminacyjnych, Radosław Majecki ani razu nie dał się zaskoczyć. W czwartek na stadionie przy Łazienkowskiej, również zachował czyste konto. O ile w pierwszej części spotkania, nie miał zbyt wiele pracy, to groźniej pod bramką warszawian zrobiło się po przerwie. Przed zmianą stroną ekipa ze Szkocji praktycznie tylko raz zagroziła podopiecznym Aleksandara Vukovicia.
W 62. minucie były gracz Arki Pawłów spisał się kapitalnie w sytuacji sam na sam z napastnikiem Rangersów. Pięć minut później, goście wypracowali sobie kolejną, dobrą sytuację, po której mogli wpisać się na listę strzelców. Także i tym razem młody bramkarz Legii stanął na wysokości zadania. W 77. minucie Majecki obronił groźne uderzenie Alfredo Morelosa zza pola karnego. Zadanie miał o tyle utrudnione, że był zasłonięty przez swoich kolegów z linii defensywnej (piłka znalazła się jednak w rękach golkipera "Wojskowych").
Po ostatnim gwizdku arbitra, zdaniem ekspertów na największe słowa uznania zasłużyła gra obronna zespołu ze stolicy. Warszawianie, w kolejnym spotkaniu eliminacyjnym do LE nie stracili gola (mecz nr 7 z czystym kontem). Jak będzie w rewanżu, w Glasgow? O tym kibice Legii i sympatycy talentu Majeckiego przekonają się w najbliższy czwartek. Wicemistrzowie Polski, jeśli chcą myśleć o awansie i zrealizowaniu zamierzonego celu, muszą pokusić się o gole na wyjeździe.
fot. Marcin Słoka
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze