Kierowcy niskich samochodów w Starachowicach coraz częściej narzekają na progi zwalniające. Jak twierdzą, niektóre z nich są na tyle wysokie, że ich pokonanie wymaga niemal całkowitego zatrzymania auta.
Szczególnie problematyczny jest dojazd nad zalew Lubianka od ulicy Smugowej przez Żytnią, gdzie kierowcy muszą pokonać aż cztery progi zwalniające najgorszego typu.
- W przypadku niższych samochodów trzeba przed każdym z nich wyhamować praktycznie do zera. Mimo to w większości przypadków auto i tak ociera spodem o nawierzchnię - alarmuje kierowca, która obawia się uszkodzenia zderzaków, podwozia czy układu wydechowego. - Progi mają poprawiać bezpieczeństwo, ale nie powinny stawać się przeszkodą, którą część samochodów może pokonać wyłącznie z dużą ostrożnością. Zwykły rekreacyjny przejazd, który powinien być odpoczynkiem, dla kierowców niższych pojazdów jest często katorgą - dodaje.
Każdy chce zadbać o bezpieczeństwo jednakże niektóre z progów zwalniających w naszym mieście mają kontrowersyjne usytuowanie. Podobnie jest przy ulicy Kopalnianej, gdzie progi wyhamowują kierowców jadących pod górę.
Mateusz Błędziński
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To są pomysły bezradnych radnych, którzy nieają innych problemów. Urząd bezmyślnie je realizuje.
To są pomysły bezradnych radnych, którzy nieają innych problemów. Urząd bezmyślnie je realizuje.