Spacerowicze odwiedzający w niedzielę zalew Pasternik w Starachowicach mogli poczuć się jak goście na terenie... łabędziej posesji. Rodzice z młodymi postanowili zająć chodnik przy placu zabaw i skutecznie pilnowali, by nikt nie zbliżał się do ich potomstwa.
Niedzielny spacer wokół zalewu Pasternik dla wielu mieszkańców zakończył się nietypową przeszkodą. Na chodniku tuż obok placu zabaw rozgościła się rodzina łabędzi z młodymi. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że ptaki uznały chodnik za swoją wyłączną strefę.
Każdy, kto próbował przejść zbyt blisko, szybko przekonywał się, że obowiązuje tam... łabędzie prawo. Samiec natychmiast rozkładał skrzydła, syczał i ruszał w stronę intruza, dając jasno do zrozumienia, że do młodych nikt się nie zbliży.
Spacerowicze z uśmiechem zawracali lub wybierali inną drogę. Trudno się jednak dziwić ptasim rodzicom. Dla nich bezpieczeństwo młodych jest najważniejsze, a instynkt obronny w tym okresie jest wyjątkowo silny.
Choć taka "blokada chodnika" może wyglądać zabawnie, warto pamiętać, że łabędzie potrafią być bardzo odważne i nie boją się znacznie większych od siebie ludzi. Najlepiej zachować kilka metrów odstępu, nie próbować ich przepędzać ani dokarmiać i pozwolić rodzinie spokojnie wychować młode.
Bo przecież to właśnie nazywa się prawdziwa rodzicielska ochrona - nawet jeśli oznacza chwilowe zamknięcie chodnika dla ludzi. Dziś przy Pasterniku to nie spacerowicze dyktowali warunki. Rządziły łabędzie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze