Kapitalny początek sezonu w wykonaniu GKS-u Rudki. Zespół Janusza Cieślaka odniósł piąte, ligowe zwycięstwo tej jesieni. Tym razem Łukasz Kowalski i spółka pokonali Nidziankę Bieliny 1:0. Gola na wagę trzech punktów zdobył Bartosz Borowiec. Pomocnik wykorzystał rzut karny, podyktowany za faul na Szymonie Michcie.
Dla przyjezdnych sobotni mecz z Nidzianką w Bielinach był trzecim, rozegranym w ciągu tygodnia. W środę, w szalonym spotkaniu III rundy Pucharu Polski na szczeblu okręgu, "Gieksa" wyeliminowała Kamienną Brody, wygrywając u siebie 3:2. W weekend padło mniej goli, ale emocji również nie brakowało.
To mecz derbowy, a wszyscy wiemy, jakie emocje wywołują takie potyczki. Spodziewaliśmy się trudnej przeprawy – stwierdził Janusz Cieślak, szkoleniowiec GKS-u Rudki. – Wiedzieliśmy, że w Bielinach trzeba będzie walczyć na całego. Zawodnicy wytrzymali ciśnienie do końca. Stworzyliśmy sytuację to tego, by po raz drugi wpisać się na listę strzelców, ale ostatecznie skończyło się wynikiem 1:0. Przy prowadzeniu różnicą dwóch goli, na pewno grałoby nam się łatwiej. Wówczas mogliśmy kontrolować mecz – dodał trener Cieślak.
Gospodarze grali do ostatniego gwizdka. - Nidzianka zawiesiła nam wysoko poprzeczkę. Dla nas było to trzecie spotkanie z rzędu. To spory wysiłek, biorąc pod uwagę wąską kadrę, jaką mamy do dyspozycji. Gratuluję chłopakom. Dali z siebie maxa. Przed nami kolejne cele do zrealizowania – podkreślił szkoleniowiec przyjezdnych.
Klasa okręgowa
*7. kolejka (15 września)
NIDZIANKA BIELINY – GKS RUDKI 0:1 (0:1)
0:1 Bartosz Borowiec (5)-karny
RUDKI: H. Kowalski - D. Dawidowicz, Ł. Kowalski, Borowiec (82. Bednarski), Broniś, B. Wiecha, Maniara, Gryz, D. Kowalski Ż, Lipski, Michta (65. K. Wiecha). Trener: Janusz Cieślak.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze